23.12.10, 18:39

Świąteczny Alfabet POPlotów 2010

Zgodnie z naszą tradycją, przedstawiamy Świąteczny Alfabet POPlotów - wersja 2010. Przygotowaliśmy go, cobyście Drodzy Czytelnicy nie myśleli, że święta to taki okres bezstresowego machania nóżką... Wcale nie...

 

Zgodnie z naszą tradycją, przedstawiamy Świąteczny Alfabet POPlotów - wersja 2010. Przygotowaliśmy go, cobyście Drodzy Czytelnicy nie myśleli, że święta to taki okres bezstresowego machania nóżką... Wcale nie...

Alkohol – w każdej polskiej rodzinie jak co roku zabraknie tego typu trunków na świątecznych stołach...

Bałwan – ulepiony ze śniegu lub taki naturalny częściej występujący w przyrodzie, nacechowany ograniczonym horyzontem myślowym, ten drugi rodzaj występuje przez cały boży rok

Bayer Full – polska grupa disco-polo, świętująca sukcesy w Chinach. W Polsce w każdym domu w płytotece musi się znaleźć płyta z kolędami wykonywanymi przez tę formację.  Dzięki niej wielu Polaków podleczy kompleksy i chętnie będzie śpiewać przy stole

Bigos – nieodłączny element prawdziwie polskiego, rodzinnego stołu. Dobrze komponuje się z wódką

Bigos Zofia – uparta i pyskata góralka spod samiuśkich Tater. Nieco zapomniana już przez media. Niewiadomo czy dobrze gotuje bigos

Chopin – woda niekoniecznie gazowana, traktowana z namaszczeniem niczym trzynasta potrawa wigilijna, w roku Chopinowskim obowiązkowa

Ciotka Ziutka – osoba o ptasim sercu o szerokich rozmiarach, pseudonim ciotki „Kruszyna”, jest ukochaną ciocią, która potrafi niejednemu i niejedno wytknąć

Demokracja – czyli wybieranie po. prezesa TVP przez zarząd, który i tak odchodzi w nicość. Analogicznie  jak przy stole – wybieramy karpia wśród wcześniej wybranych ryb przez nestorkę domu. Co najwyżej możemy powybrzydzać po cichu, w innym wypadku może się to skończyć przymusową świąteczną głodówką

Doda Elektroda – a kto to?

Dorn Ludwik – poseł, który tradycyjną polską wigilię już niedawno obchodził, ku uciesze dziennikarzy. „Wigilie” w klubie PiS są popularne przez cały rok. Chętnie uczestniczy w nich była przewodnicząca KRRiT. Ostatnio „wigilie” są również popularne w SLD

Edyta Górniak – starszy fenomen. Obrażalski, ale jednak potrafiący się przeprosić z co niektórymi wrogami. Specjalizuje się w wykonawstwie „Mazurka Dąbrowskiego”, choć od pewnego czasu w tej kategorii pojawiła sie konkurencja. Obecnie znamy ją raczej z okładek niż ze śpiewania

Emigranci – nacja, która nie chce być w swojej ojczyźnie wykorzystywana przez pracodawców i zdzierana z podatków przez państwo. Za to świąteczny żłób w kraju smakuje im jak żaden inny. Co roku zaczynają się więc jasełka na lotniskach i dworcach, bo nagle 2 miliony ludzi chce wracać do domu. Stacje informacyjne mają co pokazywać, a my z czego się śmiać

Forsa – coś niezbędnego w celu wygięcia nóg od świątecznego stołu i pokazania się przed resztą ukochanej i radośnie dawno nie widzianej rodzinki. U niektórych osobników występuje w formie szczątkowej, wtedy przydaje się kredyt

Gienia – a konkretnie Pani Gienia. Posprząta, wyfroteruje podłogi, umyje okna. A my możemy leżeć i machać nóżką

Hoinka – z reguły pisana przez „ch”, zresztą pewne trzyliterowe przekleństwo też pisze się w dwojaki sposób. Hoinka to drzewko obwieszone różnymi bombkami i zaskakująco szybko znikającymi słodyczami. Pod hoinką znajduje się ulubioną część świąt, czyli prezenty. Czasami hoinka lubi się zapalić…

Integracja– odbywa się zazwyczaj przy rodzinnym pchaniu samochodu wujka Franka w rytm słów „i raz… i dwa…”

Iskra – element niezbędny do powstania pożaru hoinki

Jedzenie – tak naprawdę najciekawszym akcentem każdych świąt jest tylko i wyłącznie jedzenie, nasze oko cieszy nie tylko karp, ale również i barszcz czerwony, niezliczone ilości sałatek, morze plater z wędliną, kosze pełne owoców, talerze pełne ciast... Żyć nie umierać!

Karp – jedyne stworzenie, które ogarnia dreszcz emocji na samą myśl o świętach. Przysposabianie karpia do wydarzeń wigilijnych w miejscach publicznych i na oczach pacholątek jest karalne. Podchody do zabicia karpia zaczynają się na długo przed Wigilią i bardzo często kończą się rozlewem krwi w wannie, niekoniecznie należącej do karpia.

Kazimierz – losy tego człowieka śledziła cała Polska. Zainteresowanie jego miłosnymi figlami było większe niż kolejnym odcinkiem „M jak miłość”. Parafrazując pochwałę pewnego króla o tym samym imieniu: pozostawił starą żonę ze zdziwienia zamurowaną, a zdobył nową – obśmiewaną

Kevin – pojawiła się iskierka niepewności, że nie będą to święta jak za dawnych lat, na szczęście fani na FB skrzyknęli się i sterroryzowali Polsat. Za karę podobno Zygmunt zostanie sam w domu

Kiełbasa – od pewnego czasu mięso na wigilijnym stole to już nie jest grzech. Jedni krzywili się, że to naruszenie tradycji, inni że nareszcie nie trzeba po kryjomu w kuchni obgryzać nóżek z kurczaka...

Kolej – środek lokomocji, którym Polacy udają się na Święta, nieważne czy w przedziale będzie plus trzy czy plus 45, czy podróż będzie trwała dwie godziny czy dziesięć z powodu zamarzniętej zwrotnicy, ważne, że będzie okazja do rozmów (patrz: Rozmowy i Tematy te ma Zet)

Kolęda – tradycyjna pieśń religijna śpiewana przez nielicznych zarówno w kościele, jak i przy wigilijnym stole. Co ciekawe, im bardziej znana kolęda, tym mniej zwrotek pamiętamy

Kredyt – skóra nam cierpnie na sama myśl, bo aby ciocia Karolina nie narzekała, że jak zwykle się nie postawiliśmy, zapożyczyliśmy się na ucztę, coby nikt nie myślał, że z nas krakowskie centusie, jak szaleć to szaleć. Kredyt od pewnego czasu można z rekomendacji pewnego toruńskiego ojca zabrać w podSKOKach

Kryzys – odmieniany przez wszystkie przypadki przy suto zastawionym świątecznym stole

Lampki – małe, radosne i kolorowe. Służą do opatulenia choinki w celu jej jaśniejszego blasku i cieszenia ócz domowników. To one przyczyniają się do powstania iskry, powodującej jeszcze większy blask i ciepło domowego ogniska bijącego od hoinki

Lokomotywa – był już poeta, co niewątpliwie był jasnowidzem. „Stoi na stacji lokomotywa…” to zdanie szepczą sobie pasażerowie przebierając nogami na mrozie na dworcach w całej Polsce

Lotniska – miejsca, gdzie najprawdopodobniej emigranci spędzą Święta. Będzie wesoło i "odlotowo"

Mak – niezbędny na stole w róznej postaci. Dawna rymowanka „Siała baba mak, nie wiedziała jak…” jest mocno zdezaktualizowana, od wielu lat mak sprzedawany jest w tzw. nakładzie kontrolowanym

Małpki – rozpropagowane przez jednego z posłów, na świątecznych stołach tryumfy święciły już od wieki wieków. Otóż na stole stawia się dużą małpę, rozlewa do smukłych kieliszków i wypija małpeczkę ze szwagrem. I tak kilka razy. Nie mylić ze starą małpą siedzącą po drugiej stronie stołu i pytającej „Jak tam twoje życie prywatne?”

Mamusia – „To mamusia już nas opuszcza?”

Mandaryna - dawniej społeczeństwo nie wyobrażało sobie świąt bez mandarynek, dziś zadawala się jedną i to w dodatku taką, co to nie potrafi śpiewać. Świat świąt bez mandarynek był jednak zupełnie inny…

Makłowicz Robert – na Święta marzy o nim każda pani domu, ugotuje, a co za tym idzie, nie będzie marudził na własne jedzenie. Prawdziwy skarb

Moherowy beret – niezbędne nakrycie głowy zarówno podczas pasterki, jak i innych uroczystości świątecznych

Nadwaga – pojawia się u przeciętnej osoby zaraz po świętach. No bo jak tu się opanować, gdy się widzi sałatki, barszczyk, ciasta... I nic nie pomaga, że po ubiegłorocznych doświadczeniach mówimy sobie nigdy więcej...

Niedźwiedź – w dodatku trójkowy Marek. Nie polarny, a ciepłolubny. Woli Święta w Australii niż w naszym (k)raju

Ognisko – synonim ciepła i harmonii rodzinnej. Czasami pochodzi od hoinki

Palikot – w dodatku Janusz – specjalizujący się w obdarowywaniu prezentami przez cały rok. Ulubione prezenty od Janusza to wibrator i świński łeb. W dobie kryzysu to jedyny Mikołaj (nie taki święty) funkcjonujący w polskim społeczeństwie. Od kilku miesięcy rozdający prezenty na wygnaniu

Pasterka – zjawisko popkulturalne cechujące się wspólnym śpiewem kolęd od prawa do lewa, bez względu na opcje, preferencje, warunki głosowe oraz ilość spożytego alkoholu. Tradycyjnie odbywa się o północy, jednak w tym roku odbędzie się dwie godziny wcześniej. W ramach ewolucji przewidujemy, że nasze wnuki pasterkę odbywać będą przed wigilią

Placek – zazwyczaj kupny, ciężko wystany w kolejkach; najczęściej połączony z okrzykiem męża „Masz babo placek”

Prezenty – czyli rok rocznie będziemy musieli zachwycać się 42. parą skarpet w myszki i kotki, z rocznej prenumeraty „Poradnika Akwarysty” podarowanej nam przez ciotkę Ziutkę (aczkolwiek nasze zainteresowania co do ryb, raczej ograniczają się śledzi) no i oczywiście nie zabraknie naszej ukochanej wody kolońskiej kupionej w „Dużo Tanio” po okazyjnej cenie wraz z konfiturami.

Prezydent – no i znów trzeba będzie odbębnić kilkanaście spotkań, pożyczyć wszystkiego co naj naj… Na szczęście Prezydent może liczyć na ognie w okolicach Sylwestra – pochodnie co miesiąc wiwatują na część głowy państwa

Pilot – stawiany na stole miedzy siankiem, talerzami i sztućcami. W okresie świąt to największy przedmiot pożądania przez rodzinę

Ratunku, biją mnie Niemcy – okrzyk wznoszony przez pasażerów w kapeluszach latających na święta klasą ekonomiczną linii Lufthansa

Renifery – wcale a wcale nie wiedzieć czemu, Mikołaj wybrał te smaczne zwierzątka i zaprzęgnął do roboty. Nie wiadomo co im obiecał, że harują jak woły w taki szczególny dzień. No chyba, ze coś przebąkiwał o smakowitej kolacji z reniferów, więc w zasadzie nie ma co się dziwić. Był podobno taki pan, który wpadł na pomysł hodowli tych rogatych zwierzątek. Ale po pierwsze zwierzątka są rogate, a po drugie i tak nie ma śniegu, więc z ciągnięcia sań Mikołaja-masona i hodowli nic nie wyszło.

Rozmowy – najlepiej wybrać przy świątecznych stołach bezpieczne tematy: o pogodzie, o naszych pociechach; jednakże nasze wysiłki i tak spełzną na niczym, bo zaraz wujek Irek przemagluje nas ile mamy w portfelu i ciotka Wanda zapyta się dlaczego nasza „cholera” (pardon żona) się tak roztyła. Pytania typu "Jak tam w pracy?", lub "Jak tam w szkole (na studiach)?" mogą zakończyć się mordobiciem.

Syndrom Napięcia Przedświątecznego – występuje tuż przed trzema najważniejszymi dniami w roku. Objawia się niedzielnymi kierowcami, całą masą śniętych i zamyślonych przechodniów, zwiększoną ilością kieszonkowców, ogołoconymi półkami sklepowymi i pyskówkami w kolejkach
Szopka – niby tylko w religijnej tradycji ustawiana na Święta, a przy Wiejskiej cały boży rok

Stół – ten w wersji świątecznej zwykle suto zastawiony rozmaitymi smakołykami. W wersji radiowej coraz częściej cyfrowy, choć zdarzają się egzemplarze zabytkowe, czasem samozapalające. Stoły w wersji telewizyjnej nigdy nie są suto zastawione i generalnie służą jako podpórka dla utrudzonych górnych części ciała tzw. Gospodarzy programu i zapraszanych polityków. W porównaniu ze stołem świątecznym, stół telewizyjny stanowczo nie lubi być niczym ubrudzony, nie tylko sałatkowym majonezem, ale nawet farbą. Rurku?!

Śnieg – niezwykłe zjawisko meteorologiczne występujące, co dziwne – w zimie, i zaskakujące rok rocznie drogowców. Zjawisko ma do siebie fakt nie trafiania w święta. Przydarza się albo przed świętami, albo tuż po

Święty Mikołaj – to gatunek ginący człowieka o złotym sercu. Nie ma co liczyć, że nasi pracodawcy będą posiadać hojność Świętego Mikołaja i na pewno nie zjawią się z w workiem prezentów w wigilijny wieczór. Całkiem niedawno okazało się, że Świętego popierają masoni, dzięki czemu wiadomo, dlaczego jest czerwony. A jak czerwony, to zdarza się, że nadużywa napojów wysokoprocentowych i boleśnie poszturchuje starsze panie.

Sukienka – dobry pomysł na prezent, oczywiście obok ciepłych skarpet i zbereźnej bielizny. Ostatnio sukienki robią furorę wśród polityków.

Telewizja – istnieje stara zasada układania ramówek na święta: jak najwięcej powtórek – w tym na wymianę trylogia, kilka premier amerykańskich. Koncert megagwiazd męczących plus programy rozrywkowe nienajwyższych lotów i świąteczne odcinki najpopularniejszych seriali. Nikt nie pokusi się o zaspokojenie inteligentniejszej części widowni i nie da czegokolwiek, co skłoni do refleksji i zadumy. No ale na otarcie łez pozostaje kolejna powtórka „Kevina”

Tematy te ma Zet – zastępcze tematy o niczym, patrz też: rozmowy

Toast – często wnoszony przy rodzinnym stole. Często na cześć wymęczonej gospodyni domowej. Świetnie koreluje ze słynnym toastem śpiewanym przy innych rodzinnych uroczystościach „I jeszcze jeden, i jeszcze raz…”

Uff – ale się przeżarłem

Wątroba – narząd najbardziej cierpiący w trakcie świąt. Po kilku dniach przepijania i zakąszania wymaga pilnej regeneracji, piszcząc ze strachu na myśl o nadchodzącym Sylwestrze…

Wydech – mierzony podczas pasterki w promilach

Wyznanie – podczas spożywania wigilijnych potraw prawdziwym przebojem jest zburzenie rodzinnej atmosfery poprzez wyjawienie sekretu: jestem w ciąży, rozwodzę się albo jestem gejem. Omdlenia, awantury, pyskówka i zawały serca gwarantowane. Wyznania poleca się dla rozładowania napiętej atmosfery.

Wujek Franek – ozdoba każdych świąt w każdej przyzwoitej rodzinie. Z Wujkiem Frankiem można by i konie kraść, gdyby chociaż raz był trzeźwy podczas wigilii

Złotówka – mniej więcej tyle pozostaje w budżecie wielu rodzin po świętach. Pozostaje jeszcze jeden kredyt.

Zwierzęta – podobno w wigilijna noc przemawiają ludzkim głosem, jednak mimo usilnych starań nikt jeszcze tego nie udowodnił. Może i dobrze…

Życzenia - w tym roku te najśmieszniejsze złożyło PKP: "(...) niech czas spędzony w pociągu będzie dla ciebie chwilą wytchnienia"...

Komentarze

Subskrybuj RSS: rss
Oferty pracy

Aktualnie nie mamy ofert pracy.

Dodaj swoją ofertę
Konkursy
do 31.08.24

Portalmedialny.pl ponownie udostępnił możliwość uczestniczenia w konkursach organizowanych przez wydawcę.

do 22.07.24

Do zdobycia jeden egzemplarz książki.

do 18.07.24

Do zdobycia jeden egzemplarz książki.

Polecamy
Konferencje

Zapraszamy do współpracy. Cena dodania do katologu od 149 PLN netto.

12-14 czerwca 2024 r. w Długopolu.