23.12.09, 18:52

POPloty na Święta: IV Świąteczny Alfabet POPlotów 2009

Zgodnie z naszą tradycją, przedstawiamy Świąteczny Alfabet POPlotów - wersja 2009. Przygotowaliśmy go, cobyście Drodzy Czytelnicy nie myśleli, że święta to taki okres bezstresowego machania nóżką... Wcale nie..

Zgodnie z naszą tradycją, przedstawiamy Świąteczny Alfabet POPlotów - wersja 2009. Przygotowaliśmy go, cobyście Drodzy Czytelnicy nie myśleli, że święta to taki okres bezstresowego machania nóżką... Wcale nie..

Alkohol – w każdej polskiej rodzinie jak co roku zabraknie tego typu trunków na świątecznych stołach...

Bałwan – ulepiony ze śniegu lub taki naturalny częściej występujący w przyrodzie, nacechowany ograniczonym horyzontem myślowym, ten drugi rodzaj występuje przez cały boży rok

Bayer Full – polska grupa disco-polo, która wydała płytę z kolędami dodawaną przez jeden z miesięczników dla kobiet. Dzięki niej wielu Polaków podleczy kompleksy i chętnie będzie śpiewać przy stole

Bigos – nieodłączny element prawdziwie polskiego, rodzinnego stołu. Dobrze komponuje się z wódką

Bigos Zofia – uparta i pyskata góralka spod samiuśkich Tater. Niewiadomo czy dobrze gotuje bigos

Ciotka Ziutka – osoba o ptasim sercu o szerokich rozmiarach, pseudonim ciotki „Kruszyna”, jest ukochaną ciocią, która potrafi niejednemu i niejedno wytknąć

Demokracja – czyli wybieranie prezesa TVP wśród tylko prawicowych kandydatów. Dokładnie jak przy stole – wybieramy karpia wśród wcześniej wybranych ryb przez nestorkę domu. Co najwyżej możemy powybrzydzać po cichu, w innym wypadku może się to skończyć przymusową świąteczną głodówką

Doda Elektroda – a kto to?

Edyta Górniak – starszy fenomen. Obrażalski, ale jednak potrafiący się przeprosić z co niektórymi wrogami. Specjalizuje się w wykonawstwie „Mazurka Dąbrowskiego”, choć od pewnego czasu w tej kategorii pojawiła sie konkurencja. Obecnie zasiada w jury i ocenia jak inni cienko śpiewają

Emigranci – nacja, która nie chce być w swojej ojczyźnie wykorzystywana przez pracodawców i zdzierana z podatków przez państwo. Za to świąteczny żłób w kraju smakuje im jak żaden inny. Co roku zaczynają się więc jasełka na lotniskach i dworcach, bo nagle 2 miliony ludzi chce wracać do domu. Stacje informacyjne mają co pokazywać, a my z czego się śmiać

Forsa – coś niezbędnego w celu wygięcia nóg od świątecznego stołu i pokazania się przed resztą ukochanej i radośnie dawno nie widzianej rodzinki. U niektórych osobników występuje w formie szczątkowej, wtedy przydaje się kredyt

Gienia – a konkretnie Pani Gienia. Posprząta, wyfroteruje podłogi, umyje okna. A my możemy leżeć i machać nóżką

Hoinka – z reguły pisana przez „ch”, zresztą pewne trzyliterowe przekleństwo też pisze się w dwojaki sposób. Hoinka to drzewko obwieszone różnymi bombkami i zaskakująco szybko znikającymi słodyczami. Pod hoinką znajduje się ulubioną część świąt, czyli prezenty. Czasami hoinka lubi się zapalić…

Iskra – element niezbędny do powstania pożaru hoinki

Jednoręki bandyta – ulubiona gra posła Chlebowskiego i jego kolegów podczas przerw w śpiewaniu kolęd przy świątecznym stole

Jedzenie – tak naprawdę najciekawszym akcentem każdych świąt jest tylko i wyłącznie jedzenie, nasze oko cieszy nie tylko karp, ale również i barszcz czerwony, niezliczone ilości sałatek, morze plater z wędliną, kosze pełne owoców, talerze pełne ciast... Żyć nie umierać!

Karp – jedyne stworzenie, które ogarnia dreszcz emocji na samą myśl o świętach. Przysposabianie karpia do wydarzeń wigilijnych w miejscach publicznych i na oczach pacholątek jest karalne. Podchody do zabicia karpia zaczynają się na długo przed Wigilią i bardzo często kończą się rozlewem krwi w wannie, niekoniecznie należącej do karpia.

Kazimierz – losy tego człowieka śledziła cała Polska. Zainteresowanie jego miłosnymi figlami było większe niż kolejnym odcinkiem „M jak miłość”. Parafrazując pochwałę pewnego króla o tym samym imieniu: pozostawił starą żonę ze zdziwienia zamurowaną, a zdobył nową – obśmiewaną

Kiełbasa – od pewnego czasu mięso na wigilijnym stole to już nie jest grzech. Jedni krzywili się, że to naruszenie tradycji, inni że nareszcie nie trzeba po kryjomu w kuchni obgryzać nóżek z kurczaka...

Kredyt – skóra nam cierpnie na sama myśl, bo aby ciocia Karolina nie narzekała, że jak zwykle się nie postawiliśmy, zapożyczyliśmy się na ucztę, coby nikt nie myślał, że z nas krakowskie centusie, jak szaleć to szaleć. Kredyt od pewnego czasu można z rekomendacji pewnego toruńskiego ojca zabrać w podSKOKach

Kryzys – odmieniany przez wszystkie przypadki przy suto zastawionym świątecznym stole

Lampki – małe, radosne i kolorowe. Służą do opatulenia choinki w celu jej jaśniejszego blasku i cieszenia ócz domowników. To one przyczyniają się do powstania iskry, powodującej jeszcze większy blask i ciepło domowego ogniska bijącego od hoinki

Małpki – rozpropagowane przez jednego z posłów, na świątecznych stołach tryumfy święciły już od wieki wieków. Otóż na stole stawia się dużą małpę, rozlewa do smukłych kieliszków i wypija małpeczkę ze szwagrem. I tak kilka razy. Nie mylić ze starą małpą siedzącą po drugiej stronie stołu i pytającej „Jak tam twoje życie prywatne?”

Mamusia – „To mamusia już nas opuszcza?”

Mandaryna - dawniej społeczeństwo nie wyobrażało sobie świąt bez mandarynek, dziś zadawala się jedną i to w dodatku taką, co to nie potrafi śpiewać. Świat świąt bez mandarynek był jednak zupełnie inny…

Moherowy beret – niezbędne nakrycie głowy zarówno podczas pasterki, jak i innych uroczystości świątecznych, do beretu pasuje duża Marylowa kokarda lub mucha

Nadwaga – pojawia się u przeciętnej osoby zaraz po świętach. No bo jak tu się opanować, gdy się widzi sałatki, barszczyk, ciasta... I nic nie pomaga, że po ubiegłorocznych doświadczeniach mówimy sobie nigdy więcej...

Ognisko – synonim ciepła i harmonii rodzinnej. Czasami pochodzi od hoinki

Orzeł – Romuald, nowy prezes wszystkich polityków, wybrany „w pełni demokratycznego konkursu” przez prawicę w zaciszu gabinetów z dala od kancelarii premiera. Nowy Prezes będzie dbał, by nie zabrakło nam kolejnych odcinków „Plebanii”, „Sióstr” i „Ojca Mateusza” i rzetelnych informacji o pracy premiera

Palikot – w dodatku Janusz – specjalizujący się w obdarowywaniu prezentami przez cały rok. Ulubione prezenty od Janusza to wibrator i świński łeb. W dobie kryzysu to jedyny Mikołaj (nie taki święty) funkcjonujący w polskim społeczeństwie

Pasterka – zjawisko popkulturalne cechujące się wspólnym śpiewem kolęd od prawa do lewa, bez względu na opcje, preferencje, warunki głosowe oraz ilość spożytego alkoholu. Tradycyjnie odbywa się o północy, jednak w tym roku odbędzie się dwie godziny wcześniej. W ramach ewolucji przewidujemy, że nasze wnuki pasterkę odbywać będą przed wigilią

Prezenty – czyli rok rocznie będziemy musieli zachwycać się 42. parą skarpet w myszki i kotki, z rocznej prenumeraty „Poradnika Akwarysty” podarowanej nam przez ciotkę Ziutkę (aczkolwiek nasze zainteresowania co do ryb, raczej ograniczają się śledzi) no i oczywiście nie zabraknie naszej ukochanej wody kolońskiej kupionej w „Dużo Tanio” po okazyjnej cenie wraz z konfiturami.

Prezydent – First Man & Second Hand Lady świąteczne dni spędzą na świętowaniu i wysłuchiwaniu płaczów i jęków Jarka, Zbyszka, Edgara...

Ratunku, biją mnie Niemcy – okrzyk wznoszony przez pasażerów w kapeluszach latających na święta klasą ekonomiczną linii Lufthansa

Renifery – wcale a wcale nie wiedzieć czemu, Mikołaj wybrał te smaczne zwierzątka i zaprzęgnął do roboty. Nie wiadomo co im obiecał, że harują jak woły w taki szczególny dzień. No chyba, ze coś przebąkiwał o smakowitej kolacji z reniferów, więc w zasadzie nie ma co się dziwić. Był podobno taki pan, który wpadł na pomysł hodowli tych rogatych zwierzątek. Ale po pierwsze zwierzątka są rogate, a po drugie i tak nie ma śniegu, więc z ciągnięcia sań Mikołaja-masona i hodowli nic nie wyszło.

Rozmowy – najlepiej wybrać przy świątecznych stołach bezpieczne tematy: o pogodzie, o naszych pociechach; jednakże nasze wysiłki i tak spełzną na niczym, bo zaraz wujek Irek przemagluje nas ile mamy w portfelu i ciotka Wanda zapyta się dlaczego nasza „cholera” (pardon żona) się tak roztyła. Pytania typu "Jak tam w pracy?", lub "Jak tam w szkole (na studiach)?" mogą zakończyć się mordobiciem

Syndrom Napięcia Przedświątecznego – występuje tuż przed trzema najważniejszymi dniami w roku. Objawia się niedzielnymi kierowcami, całą masą śniętych i zamyślonych przechodniów, zwiększoną ilością kieszonkowców, ogołoconymi półkami sklepowymi i pyskówkami w kolejkach

Stół – ten w wersji świątecznej zwykle suto zastawiony rozmaitymi smakołykami. W wersji radiowej coraz częściej cyfrowy, choć zdarzają się egzemplarze zabytkowe, czasem samozapalające. Stoły w wersji telewizyjnej nigdy nie są suto zastawione i generalnie służą jako podpórka dla utrudzonych górnych części ciała tzw. Gospodarzy programu i zapraszanych polityków. W porównaniu ze stołem świątecznym, stół telewizyjny stanowczo nie lubi być niczym ubrudzony, nie tylko sałatkowym majonezem, ale nawet farbą. Rurku?!

Śnieg – niezwykłe zjawisko meteorologiczne występujące, co dziwne – w zimie, i zaskakujące rok rocznie drogowców. Zjawisko ma do siebie fakt nie trafiania w święta. Przydarza się albo przed świętami, albo tuż po

Święty Mikołaj – to gatunek ginący człowieka o złotym sercu. Nie ma co liczyć, że nasi pracodawcy będą posiadać hojność Świętego Mikołaja i na pewno nie zjawią się z w workiem prezentów w wigilijny wieczór. Całkiem niedawno okazało się, że Świętego popierają masoni, dzięki czemu wiadomo, dlaczego jest czerwony. A jak czerwony, to zdarza się, że nadużywa napojów wysokoprocentowych i boleśnie poszturchuje starsze panie.

Sukienka – dobry pomysł na prezent, oczywiście obok ciepłych skarpet i zbereźnej bielizny. Ostatnio sukienki robią furorę wśród polityków.

Telewizja – istnieje stara zasada układania ramówek na święta: jak najwięcej powtórek – w tym na wymianę trylogia, kilka premier amerykańskich. Koncert megagwiazd męczących plus programy rozrywkowe nienajwyższych lotów i świąteczne odcinki najpopularniejszych seriali. Nikt nie pokusi się o zaspokojenie inteligentniejszej części widowni i nie da czegokolwiek, co skłoni do refleksji i zadumy. No ale na otarcie łez pozostaje kolejna powtórka „Kevina”

Uff – ale się przeżarłem

Wątroba – narząd najbardziej cierpiący w trakcie świąt. Po kilku dniach przepijania i zakąszania wymaga pilnej regeneracji, piszcząc ze strachu na myśl o nadchodzącym Sylwestrze…

Wydech – mierzony podczas pasterki w promilach

Wujek Franek – ozdoba każdych świąt w każdej przyzwoitej rodzinie. Z Wujkiem Frankiem można by i konie kraść, gdyby chociaż raz był trzeźwy podczas wigilii

Złotówka – mniej więcej tyle pozostaje w budżecie wielu rodzin po świętach. Pozostaje jeszcze jeden kredyt.

Zwierzęta – podobno w wigilijna noc przemawiają ludzkim głosem, jednak mimo usilnych starań nikt jeszcze tego nie udowodnił. Może i dobrze…

Komentarze

Subskrybuj RSS: rss
Oferty pracy

Aktualnie nie mamy ofert pracy.

Dodaj swoją ofertę
Konkursy
do 22.05.24

Ważna informacja dla biorących udział w konkursach na stronach portalmedialny.pl. 

do 20.05.24

Do zdobycia jeden egzemplarz książki.

do 16.05.24

Do zdobycia jeden egzemplarz książki.

Polecamy