MediaFM.net :: z ust do ust

Wyd. z TM nr 392


opr. Barbara Trusińska

DOROTA GAWRYLUK, dziennikarka telewizyjna: „Jako nastolatka uprawiałam biegi przełajowe, lubiłam też oglądać zawody sportowe w telewizji. Na widok Jacka Wszoły skaczącego wzwyż ze zwinnością pantery i zdobywającego medale czułam bicie serca. Kochałam się w nim na zabój. Był szalenie przystojny, podobały mi się jego długie blond włosy. Odpowiadał mojemu typowi mężczyzny, a sukces dodaje skrzydeł, podnosi atrakcyjność mężczyzny w oczach kobiety.”
„Sukces”

JAROSŁAW KRET, prezenter wiadomości: „Jestem niewiele po czterdziestce. Muszę poradzić sobie sam ze sobą dopiero potem będą sobie radził z dziećmi. . Ja w ogóle jestem inny. Nie znoszę stereotypów. Świąt na przykład, uroczystości rodzinnych. Nie robię nic na siłę tylko dlatego, że akurat tak wypada. Na groby chodzę w marcu, a nie w listopadzie. A święta… dla mnie skończyły się,  gdy w domu, tam gdzie stała  choinka, pojawił się kolorowy telewizor.”
„Viva”

PIOTR ADAMCZYK, aktor: „Wychowałem się wśród kobiet, bez ojca. Dość szybko zacząłem zarabiać i przejąłem odpowiedzialność za dom. Jako kilkunastoletni chłopak czułem się dojrzałym facetem. Mama tak mnie prowadziła, że wszelkie strategiczne decyzje podejmowaliśmy wspólnie. W liceum trafiłem do klasy humanistycznej. Miało być niej kilku chłopaków, ale uciekli do matematyczno-fizycznej. Przez rok byłem rodzynkiem. I to była prawdziwa szkoła wśród lejdis.”
„Boutique”

KAZIMIERA SZCZUKA, krytyk literacki: ”Ojciec zawsze robił, co mu się podobało. Babcia mu stale nadskakiwała, wyznawała kult syna jako dziecka i jako mężczyzny. Długo myślałam, że ojciec funkcjonuje na innych zasadach. Wychodził, kiedy chciał, wracał, albo nie wracał, balował, puszczał kasę. Mama wiecznie musiała go prosić o pieniądze na dom. U koleżanek – podobnie. Dziś świat wygląda mniej więcej tak samo. Patriarchat nie zniknie tak prędko.”
„Twój Styl”

JAN NOWICKI, aktor: „Nigdy nie byłem amantem. Wymyśliły ich sprytne garbusy. Żadna rasowa kobieta nie pokocha amanta. Zobacz jakich dziwnych mężczyzn kochają rasowe dziewczyny: małych, chudych. Ponieważ mają w sobie to coś, co kobieta w nich odkrywa. Z kobietami zawsze grałem w otwarte karty: jesteśmy ze sobą tak długo, jak wytrzymamy. Z nikim nie umawiałem się na bliskość. Były zdziwione, że odchodzę. Czasami same odchodziły.”
„Gala”


10.04.08, 19:33