MediaFM.net :: z ust do ust

Wyd. z TM nr 386


opr. Barbara Trusińska

ANDRZEJ TURSKI, dziennikarz telewizyjny: „Grudniowa kontrola wykazała niewielkie powiększenie węzła chłonnego, a pani doktor zleciła badanie, po którym zapadła decyzja, że po raz kolejny poddam się chemioterapii. Nie było w tym nic nadzwyczajnego, bo nawroty ziarniaka zdarzają się. Ważne jest to, że to początkowa faza, i że ponowna chemia jest jeszcze bardziej skuteczna. Warto wierzyć lekarzom, nie biegać po innych, nie szukać znachorów.”
„Rewia”

WOJCIECH CEJROWSKI, podróżnik, dziennikarz: „W podróży ładuję akumulatory, nasycam się przeżyciami, kolorami i zapachami. Wracam, żeby o tym pisać i opowiadać. Nie mam zasłon w sypialni. Rano wstaję razem ze słońcem. Szukam w domu najgorętszego miejsca, tam siadam z komputerem. Od południowej strony. Kocham, jak jest parno. Lubię być zlany potem. Wtedy mi się doskonale pisze. Przez sześć godzin pracuję jak w transie, nie odbieram telefonów. Słońce zachodzi, zamykam komputer, kończę.”
„Gala”

DODA, piosenkarka: „Wyrzućcie podręczniki uwodzenia. Rady mówiące, że trzeba spuszczać ramiączko albo polizać zmysłowo wargi, są tak głupie, że płakać się chce. Ja wam mówię: żeby poderwać faceta, trzeba być elastyczną i mieć umiejętności aktorskie. Chociaż z tym drugim też należy uważać: mężczyźni są jak psy – wyczuwają każde pozerstwo. Nie możesz więc w jednej chwili udawać niedostępnej, a w drugiej przeistaczać się w wampa. Musisz zachować pozory bycia sobą.”
„Newsweek”

MARCIN DOROCIŃSKI, aktor: „Dorosły, a raczej pseudodorosły, stałem się, gdy jako 19-latek wyjechałem domu. A chłopcem nie chcę przestać być do końca życia. Chcę mieć coś chłopięcego w sobie, młodzieńcze spojrzenie na świat, mówić pierwszy „dzień dobry”. Nie chcę się tego pozbywać. Mężczyzną trzeba być na co dzień, ale dobrze jest bywać chłopcem. Ja żyję swoją pracą i ona mnie pochłania, ale staram się też trzymać dystans do tego, co robię.”
„Cosmopolitan”

ALEKSANDRA KWAŚNIEWSKA, córka byłego prezydenta RP: „Telewizja to nie eldorado. Wbrew temu co się ludziom wydaje. Panuje tam specyficzna atmosfera, a osoby znane z wizji są traktowane jak twory komputerowe i ogołacane z prywatności bez prawa do okazania emocji. Osób, które rzeczywiście czerpią ogromne profity z bycia osobą publiczną, jest garstka. Znakomita większość żyje dokładnie tak samo, jak reszta społeczeństwa.”
„Viva”


28.02.08, 19:53