MediaFM.net :: z ust do ust

Wyd. z TM nr 378


opr. Barbara Trusińska

LECH WAŁĘSA, były prezydent RP: „Wszystko osiągnąłem, mam emeryturę i to niezłą, jak na elektryka. Całe trzy tysiące złotych. Dobrze, że zawsze zarobię trochę gdzieś w innych miejscach i nie widzę w tym nic zdrożnego. Sumiennie płacę podatki. Tylko, że wiele rzeczy robię za darmo. Mimo, że mógłbym sobie na rybki jeździć, to jadę do Egiptu, bo mnie tam ciągną. Do Brukseli, do Paryża. Nie trzymam diety, choć powinienem.”
„Viva”

LESZEK MOŻDŻER, pianista i kompozytor: „Muszę przyznać, że moja wiara w magię kina ostatnio się wypaliła. I to nie tylko wina tego, że jestem dojrzalszy, ale przede wszystkim tego, że pracując przy dziesiątkach produkcji, zorientowałem się, jak się robi te bajki dla dorosłych. Manipuluje się emocjami przez czysto formalne zabiegi. Kiedyś szukałem w filmach odpowiedzi na kluczowe dla mnie pytania, choćby: jak żyć. Dziś już tego nie robię.”
„Przekrój”

AGNIESZKA DYGANT, aktorka: „Wigilię co roku tradycyjnie przygotowuje moja mama. Pewnie to się zmieni, kiedy sama zostanę mamą. Na razie lenię się całe święta jak mops. Ja w ogóle niezbyt często gotuję. A jeśli już, to raczej coś spektakularnego. Lubię popisywać się przed znajomymi  jakimś superdaniem, na przykład tajską zupą albo oryginalną sałatką. A już najbardziej lubię, kiedy moi goście najedzą się jak bąki i prawią mi komplementy w stylu: -Aga, ta zupa to rewelacja! Jesteś genialna.” „Glamour”

URSZULA DUDZIAK, wokalistka jazzowa: „Mam 64 lata i czuję, że trawa najpiękniejszy okres w moim życiu. Jestem w fantastycznej formie fizycznej i wokalnej, a przecież pokutuje myślenie, że starość Panu Bogu się nie udała, że należy się jej obawiać. W związku z tym zastanawiam się, dlaczego ten szczęśliwy czas przyszedł właśnie teraz… Czy to kwestia doświadczenia, że obecnie bardziej potrafię docenić to, co mam, niż kilkanaście lat temu.”
„Newsweek”

AGNIESZKA FITKAU-PEREPECZKO, aktorka: „W przyszłym roku na pewno zacznę chodzić na siłownię. Podeszłam do tego bardzo poważnie i już poczyniłam pewne kroki: jestem na etapie wyboru osobistego trenera. Mam nadzieję, że może jemu uda się zmusić mnie do regularnych ćwiczeń. To moje
postanowienie z ubiegłego roku, sprzed dwóch, a nawet sprzed trzech lat! Niestety do tej pory nie udało mi się zrealizować, bo miałam mnóstwo pracy związanej z serialem „M jak miłość”.”
„Świat Kobiety”

MIROSŁAW BAKA, aktor: ”W liceum pojechałem stopem na Mazury z kumplami. Pamiętam kemping w okolicach Węgorzewa. Rozstawiliśmy namiot obok Holendrów. Przytaszczyliśmy też skrzynkę wina o dziwnej nazwie Selment. Holendrzy wyciągnęli zgrzewkę Heinekena. Nie mogli się nadziwić, dlaczego pijemy piwo z takim namaszczeniem. A dla nas to był high life. Oddaliśmy im w zamian całe nasze wino, ale oni nie byli go w stanie pić. Nie mieli tak wykształconych socjalistycznych układów pokarmowych.” „Zwierciadło”


03.01.08, 19:18