MediaFM.net :: prowokator

Dziennikarze do piór, politycy do polityki


Tomek Dzik
Ostatnie dni wywołały ponownie niepokój o przyszłość polskich mediów i jako żywo przypomniały sytuację sprzed 1989 roku. Oto szef MSWiA Ludwik Dorn wykrzykuje na korytarzu przy Woronicza, że nie weźmie udziału w programie publicystycznym, nakazuje na przyszłość uprzedzania o gościach programu i co gorsza, krzyczy, że prowadząca program Dorota Gawryluk nie powinna pracować w telewizji. W domyśle można wyczytać: "Ja ci jeszcze pokażę".

Na łamach blogu prowadzonego przez posła Wojciecha Wierzejskiego można wyczytać obraźliwe uwagi kierowane pod adresem ekipy przygotowującej program "Szkło kontaktowe" w TVN24 oraz "Wiadomości" TVP1. Miedzy wierszami można wyczytać, że poseł traktuje widzów TVN24 jako "pospolite matoły, ćwierćinteligenci". Obrywa się również zespołowi "Wiadomości", które zdaniem Wierzejskiego nie dość obszernie informują o dokonaniach Ligi Polskich Rodzin. Z pisarskich dokonań posła przebija niechęć do prezesa TVP Bronisława Wildsteina, którego LPR chętnie strąciłaby z zajmowanego stołka.

Pomijając chamstwo, zadufanie i ograniczony horyzont myślowy obydwu polityków, powyższe zdarzenia coraz wyraźniej dają do zrozumienia, iż politycy pragną traktować media (szczególnie publiczne) jako prywatny folwark, podobnie jak to miało miejsce w z taką pogardą traktowanych przez polityków prawicy czasach PRL-u. Bo jakim prawem Dorota Gawryluk miałaby przepraszać ministra Dorna? Zasady działania wolnych mediów przewidują, że to dziennikarz prowadzący program decyduje kogo zaprosi do dyskusji. Bycie ministrem, do tego związanym z rzekomym Prawem i Sprawiedliwością W ŻADNYM WYPADKU nie zobowiązuje polityka do ingerencji w treść programową. Jeżeli Ludwik Dorn z tylko sobie znanych powodów nie ma zamiaru występować na antenie TVP, nic nie stoi na przeszkodzie, aby bez zbędnych awantur przestał pojawiać się w gmachu przy ul. Woronicza. Swojego czasu antenowego na pewno użyczą życzliwe dla koalicji media o. Tadeusza Rydzyka. Dzieła literackie w blogu Wojciecha Wierzejskiego obnażają poziom merytorycznej dyskusji reprezentowany przez polityków reprezentowanej przez posła partii. Używająć sformułowań "pospolite matoły, ćwierćinteligenci" poseł obraża wielu widzów, a być może wielu przyszłych potencjanych wyborców. Zaliczając się do części społeczeństwa oglądającej "Szkło kontaktowe", pan poseł bezkarnie obraża także i mnie. Sądzę, że jeżeli zacząłbym publicznie na lewo i prawo rozgłaszać, że Wojciech Wierzejski, to cham, prymityw i psychol, adresat inwektyw poczułby się mocno dotknięty i żądałby natychmiastowych publicznych przeprosin. Okazuje się jednak, że obrażanie społeczeństwa w IV RP jest jak najbardziej OK.

Powolutku i niepostrzeżenie zbliżamy się do momentu, kiedy to władza zaczyna pouczać nas o tym, co i z czyim udziałem powinniśmy oglądać. Zaczyna się od blogów i sugerowania zawartości programu informacyjnego, później od rad politycy mogą przejść do nacisków i gróźb. Nie na darmo przecież dokonano kolosalnej wymiany we władzach publicznego radia i telewizji. Komptetencje wielu członków rad nadzorczych mówią bardzo wiele - mierny, ale politycznie lojalny. Stąd prosta droga do powrotu do czasów, kiedy zawartość programu informacyjnego była konsultowana z najwyższymi władzami państwowymi. Czy tak powinny wyglądać media w Polsce XXI wieku? W obecnej sytuacji należy i trzeba patrzyć na ręcę zarówno politykom, jak i ich medialnym strażnikom. Należy równiez dać wyraźnie do zrozumienia, że media i polityka w demokratycznym państwie prawa nie mogą wchodzić we wzajemny romans, że media muszą być niezależne, a politycy powinni przyzwyczaić się do faktu, że czwarta władza, również w IV RP będzie uważnie się im przyglądać. Wydarzenia ostatnich dni powinniśmy potraktować jako sygnał ostrzegawczy i jednoznacznie i zdecydowanie powiedzieć dość. Może to, co zaraz napiszę zabrzmi jak relikt z siermiężnych czasów PRL-u, sądzę jednak, że hasło to powinno stać się wyznacznikiem działań, jakie należy podjąć w najbliższej przyszłości: dziennikarze do piór, politycy do polityki. I niech każdy robi to co robi, albo wydaje mu się, że robi najlepiej.
17.09.06, 19:20



Komentarze:





Zobacz także:
TVN Warszawa w telewizji na kartę
MiastoMuzyki.pl z kolejnymi stacjami
Eska TV w wersji beta już nadaje
iPhone 3G w Era GSM
Lato w TVN24
Zdobywcy Eteru 2007: Perełka radiowa - zestawienie programów radiowych


DODAJ DO:         Wykop Wykop       dodajdo.com       dodajdo.com