MediaFM.net :: prowokator

Nadchodzi taki dzień


Piotr Zagniński
Nadchodzi taki dzień, że facet postanawia zrobić to, co powinien zrobić. Choć projekt rejestrowania wolnych związków na razie nie wyszedł poza sferę koszmarów, nie można wiecznie powodować rozstroju nerwowego kobiety twierdzącej, iż czuje się bez ślubu „niepewnie”. Skoro kwota 84 PLN ma jej ten komfort zapewnić, niech będzie. Optymistyczne to myślenie. Przecież nie wystarczy sam ślub cywilny (do którego i tak trzeba się odpowiednio ubrać). Pominę ślub kościelny, choć w większościowo katolickim kraju to pewnie grzech. Wymagany jest choćby skromny poczęstunek dla zaproszonych gości. Pal licho, jeśli uda się podzielić koszty równomiernie lub rodziny pomogą. Jeśli nie, no cóż, nikt nie mówił, że samodzielność to łatwe wyzwanie. Zawsze można wziąć kredyt. Oczywiście jeśli ma się pracę, ale z drugiej strony jaki bezrobotny myśli o ślubie? Teraz trzeba tylko znaleźć mieszkanie (można wybierać z trzech milionów) i już można planować dziecko, a najlepiej dwoje. Państwo dołoży nam około 1000 PLN. Nie, nie co miesiąc do pełnoletności, tylko jednorazowo. Wystarczy w sam raz, aby opłacić czynsz i przeżyć miesiąc we trójkę. Po co dziecko ubierać lub, nie daj Boże, leczyć w ciągu tego miesiąca. Kolejnego pierwszego wypadało by urodzić drugie, potem trzecie i tak dalej.

Nie wiedzieć czemu statystyki nie wykazują od wprowadzenia becikowego znaczącego wzrostu wskaźnika urodzin. Może statystyki kłamią? W sumie ciężko się z tym nie zgodzić, skoro podobno od początku roku powinniśmy dostać dwie podwyżki płac. Może jesteśmy w tych 40%, które tej zmiany nie odczuły? No nie, wzrost cen gazu, benzyny i wszystkiego, co popadnie, odczuliśmy aż za dobrze. Zostawmy więc statystyki i doceńmy choć opiekę, jaką nad rodziną roztacza nasze państwo. Dotuje urodzone dzieci, kształci je za darmo, dbając o to, aby były religijne i patriotycznie świadome (seksualnie już nie muszą, bo to może przyspieszy wzrost liczby urodzin). Poprzyjmy zgodnie projekt całkowitego zakazu aborcji, nawet w przypadku gwałtu i ciężkiego uszkodzenia płodu. Przecież to wszystko w naszym najlepiej pojętym katolickim interesie. Nie zachowujmy się jak przestępcza organizacja pielęgniarek okupująca biuro premiera, której ciągle coś nie pasuje. A to wieczorem chcą podpasek i posiłków, a to rano znowu urządzają głodówkę… Tak jak młode małżeństwa, niby to chcą mieć dziecko, a potem je nie stać na jego wychowanie.

Skoro już zdecydujemy się na ślub, potem, jak na dobrych obywateli i katolików przystało, na dwójkę dzieci, pamiętajmy, aby wychować je właściwie - ot choćby czytając im konstytucję i codzienne gazety, by ucząc bawić, 20 minut dzienne, codziennie.

27.06.07, 22:18


Zobacz także: zmiany, dzieci, Dziecko, One,