Prowokator:
Aster: Dżuma zamiast cholery
MediaFM.net :: prowokator
Może na początek tak zacznę jakoś kulturalnie i na wysokim poziomie. Zaimponuję im, że robiłem tu za czasów PRL. Tego się pewnie nie spodziewają. „Jesteście Państwo pierwszym zespołem, z którym się spotykam od czasu, kiedy jestem w firmie, czyli od pięciu tygodni. Dziękuję za zaproszenie. Chcę powiedzieć, że to miejsce jest dla mnie szczególne - jestem chyba tu najstarszym pracownikiem. Ostatni raz montowałem tutaj „Dziennik kulturalny”, chyba w lutym 1981 roku. Nie ma pewnie tutaj osób dłużej ode mnie pracujących…?” Nie ma, nie ma, i nie będzie. I tak się przetrzebi tą drużynę. Zaraz, zaraz. 26 lat temy zostawiłem tu nożyczki, którymi kiedyś dzielnie ciąłem kulturę. Idealnie by się przydały właśnie w tej chwili, bo to przecież gorąca linia łącząca z Pałacem na pewno nie raz, ani nie dwa będzie wykazywała nieocenioną pomoc, po to, by widzom oglądało się lepiej dobre wiadomości.
Zaraz, co to ja miałem jeszcze napisane od Lecha... A już wiem, trzeba podziękować – przypomniał sobie nowy prezes równie zaskoczony nominacją na fotel, co opinia publiczna.
„Dziękuję za to, że udowodniliście tutaj, że nie bacząc na to, jakie są zmiany na IX piętrze na Woronicza, i tak produkujecie najlepsze programy informacyjne na rynku”. Uff. Jakoś przeszło mi przez gardło. Widzę, że Doroty nie ma. To nawet dobrze. Nie ma i nie będzie. Niech sprawdzi lepiej jaki ma Puls prezes Solorz. Ja lepiej sobie sprowadzę młodych, zdolnych, którym łatwiej będzie podpowiedzieć jak mają opisywać Polskę. Bo przecież tyle jest dobra w naszej Polsce, którą zawdzięczamy naszym braciom. Dobra, a teraz strzelę z grubej rury. A niech tam! Przyznam się do obsesji.
„Muszą Państwo wiedzieć, że jestem człowiekiem, który ma obsesje. Po pierwsze: chciałbym, żeby w programach informacyjnych było widoczne to, że od dwóch lat Polska jest w Unii Europejskiej. Aby Polacy mogli zobaczyć w swojej telewizji, że są obywatelami Unii – z jej kłopotami, sukcesami, porażkami, ze wszystkim, co na ten bagaż obecności w UE się składa. Bardzo Was o to proszę. Po drugie, wydaje mi się, że Polska przeżywa od kilku lat szalenie ważne chwile, które dotyczą milionów Polaków. Zależy mi, żeby przede wszystkim w tych najlepszych programach o najwyższej oglądalności, którymi bijemy na głowę konkurencję, te wszystkie kwestie były obecne. Na dobre i na złe, szczęśliwie i nieszczęśliwie, z nadzieją na sukces i z obawą, że mogą nastąpić porażki.” Dobra. Powiedziałem, co wiedziałem. Mam nadzieję, że już zrozumieli, jak mają robić program, bo jak nie to będziemy inaczej rozmawiać. Uaaa! Dochodzi piąta, Lech ma pewnie jakiegoś kurczaka na obiad, jak zaraz nie skończę, to mi nawet skrzydełko Maria podprowadzi. Dobra, kończy już te jasełka.
„Chcę Wam sprzedać dwie informacje do dzisiejszego programu, ale nie musicie ich kupować. Pierwsza – żeby się z Wami spotkać, zrezygnowałem z zaproszenia na obiad, które mi złożył Prezydent RP. I teraz będę już tak zawsze robił – będę wybierał Was, a nie polityków. I druga wiadomość - chcę tu bardzo mocno podkreślić to, co wczoraj powiedziałem po moim wyborze na stanowisko prezesa na konferencji prasowej:- Zrobię wszystko, żeby standardy, niezależność, wolność wypowiedzi, wolność Waszej pracy nie była w tej firmie niczym zagrożona. Ale tego samego będę się domagał od moich konkurentów. Skończył się czas, że można bezkarnie kopać tę firmę. Nie! Na każdy atak odpowiem dwa razy mocniej. Obiecuję, będę Was bronił!”. Was nie was, muszę się pospieszyć, to może chociaż na deser zdążę. A do Pałacu i tak muszę pojechać odebrać instrukcję, i tak. Wolność dziennikarska wolnością, ale i tak nasze musi wyjść na wierzch...
Niestety, od tego momentu zapis myśli stał się dla nas nieczytelny...
* Oryginalne wypowiedzi Prezesa TVP zostały zaczerpnięte ze spotkania z pracownikami AI 4 kwietnia br.
22.04.07, 14:25
Zobacz także: prezes, mediafm, media, programy informacyjne, tvp, gramy, zmiany, TV, INFOR, DZIENNIK,
Sensacyjne myśli Prezesa Urbańskiego
Kuba Wajdzik
Portal Medialny mediaFM.net dotarł do sensacyjnych myśli nowego prezesa TVP S.A. Andrzeja Urbańskiego. Przypomnijmy, Prezes TVP spotkał się 4 kwietnia br. z pracownikami Agencji Informacyjnej.
Może na początek tak zacznę jakoś kulturalnie i na wysokim poziomie. Zaimponuję im, że robiłem tu za czasów PRL. Tego się pewnie nie spodziewają. „Jesteście Państwo pierwszym zespołem, z którym się spotykam od czasu, kiedy jestem w firmie, czyli od pięciu tygodni. Dziękuję za zaproszenie. Chcę powiedzieć, że to miejsce jest dla mnie szczególne - jestem chyba tu najstarszym pracownikiem. Ostatni raz montowałem tutaj „Dziennik kulturalny”, chyba w lutym 1981 roku. Nie ma pewnie tutaj osób dłużej ode mnie pracujących…?” Nie ma, nie ma, i nie będzie. I tak się przetrzebi tą drużynę. Zaraz, zaraz. 26 lat temy zostawiłem tu nożyczki, którymi kiedyś dzielnie ciąłem kulturę. Idealnie by się przydały właśnie w tej chwili, bo to przecież gorąca linia łącząca z Pałacem na pewno nie raz, ani nie dwa będzie wykazywała nieocenioną pomoc, po to, by widzom oglądało się lepiej dobre wiadomości.
Zaraz, co to ja miałem jeszcze napisane od Lecha... A już wiem, trzeba podziękować – przypomniał sobie nowy prezes równie zaskoczony nominacją na fotel, co opinia publiczna.
„Dziękuję za to, że udowodniliście tutaj, że nie bacząc na to, jakie są zmiany na IX piętrze na Woronicza, i tak produkujecie najlepsze programy informacyjne na rynku”. Uff. Jakoś przeszło mi przez gardło. Widzę, że Doroty nie ma. To nawet dobrze. Nie ma i nie będzie. Niech sprawdzi lepiej jaki ma Puls prezes Solorz. Ja lepiej sobie sprowadzę młodych, zdolnych, którym łatwiej będzie podpowiedzieć jak mają opisywać Polskę. Bo przecież tyle jest dobra w naszej Polsce, którą zawdzięczamy naszym braciom. Dobra, a teraz strzelę z grubej rury. A niech tam! Przyznam się do obsesji.
„Muszą Państwo wiedzieć, że jestem człowiekiem, który ma obsesje. Po pierwsze: chciałbym, żeby w programach informacyjnych było widoczne to, że od dwóch lat Polska jest w Unii Europejskiej. Aby Polacy mogli zobaczyć w swojej telewizji, że są obywatelami Unii – z jej kłopotami, sukcesami, porażkami, ze wszystkim, co na ten bagaż obecności w UE się składa. Bardzo Was o to proszę. Po drugie, wydaje mi się, że Polska przeżywa od kilku lat szalenie ważne chwile, które dotyczą milionów Polaków. Zależy mi, żeby przede wszystkim w tych najlepszych programach o najwyższej oglądalności, którymi bijemy na głowę konkurencję, te wszystkie kwestie były obecne. Na dobre i na złe, szczęśliwie i nieszczęśliwie, z nadzieją na sukces i z obawą, że mogą nastąpić porażki.” Dobra. Powiedziałem, co wiedziałem. Mam nadzieję, że już zrozumieli, jak mają robić program, bo jak nie to będziemy inaczej rozmawiać. Uaaa! Dochodzi piąta, Lech ma pewnie jakiegoś kurczaka na obiad, jak zaraz nie skończę, to mi nawet skrzydełko Maria podprowadzi. Dobra, kończy już te jasełka.
„Chcę Wam sprzedać dwie informacje do dzisiejszego programu, ale nie musicie ich kupować. Pierwsza – żeby się z Wami spotkać, zrezygnowałem z zaproszenia na obiad, które mi złożył Prezydent RP. I teraz będę już tak zawsze robił – będę wybierał Was, a nie polityków. I druga wiadomość - chcę tu bardzo mocno podkreślić to, co wczoraj powiedziałem po moim wyborze na stanowisko prezesa na konferencji prasowej:- Zrobię wszystko, żeby standardy, niezależność, wolność wypowiedzi, wolność Waszej pracy nie była w tej firmie niczym zagrożona. Ale tego samego będę się domagał od moich konkurentów. Skończył się czas, że można bezkarnie kopać tę firmę. Nie! Na każdy atak odpowiem dwa razy mocniej. Obiecuję, będę Was bronił!”. Was nie was, muszę się pospieszyć, to może chociaż na deser zdążę. A do Pałacu i tak muszę pojechać odebrać instrukcję, i tak. Wolność dziennikarska wolnością, ale i tak nasze musi wyjść na wierzch...
Niestety, od tego momentu zapis myśli stał się dla nas nieczytelny...
* Oryginalne wypowiedzi Prezesa TVP zostały zaczerpnięte ze spotkania z pracownikami AI 4 kwietnia br.
22.04.07, 14:25
Zobacz także: prezes, mediafm, media, programy informacyjne, tvp, gramy, zmiany, TV, INFOR, DZIENNIK,
Tygodnik Medialny
numer 396 (08.05.2008)
numer 395 (01.05.2008)
numer 394 (24.04.2008)
numer 395 (01.05.2008)
numer 394 (24.04.2008)
Subskrybuj Tygodnik Medialny portalu MediaFM.net
MediaFM.net: dziennikarz
Domeny.pl: Programista aplikacji internetowych
Domeny.pl: Specjalista ds. Marketingu i Public Relations
Domeny.pl: Programista aplikacji internetowych
Domeny.pl: Specjalista ds. Marketingu i Public Relations
Patronujemy:
Bilans tygodnia








