
Spięcie na linii Wojciech Cejrowski - Michał Karnowski
Spięcie na linii Wojciech Cejrowski - Michał Karnowski

Spięcie na linii Wojciech Cejrowski - Dziennik. W czwartkowym wydaniu (24 kwietnia br.). Dziennikarz, Wojciech Cejrowski wydał specjalne oświadczenie, w którym pisze m.in.: "(...) nie udzielilem Dziennikowi wywiadu, ktory ukazal sie w dzisiejszym wydaniu". Pisze dalej: "Z panem Michalem Karnowskim rozmawialem wczoraj prywatnie przez telefon i umowilismy sie na wywiad w nadchodzacy czwartek - po moim powrocie do Polski." Autor wywiadu, Michał Karnowski po oświadczeniu Cejrowskiego wysłał kopie nagrania rozmowy z dziennikarzem.
Poniżej publikujemy oświadczenia obu dziennikarzy.
Oświadczenie Wojciecha Cejrowskiego:
Oswiadczam, ze nie udzielilem Dziennikowi wywiadu, ktory ukazal sie w dzisiejszym wydaniu.
Jestem w Hiszpanii. Z panem Michalem Karnowskim rozmawialem wczoraj prywatnie przez telefon i umowilismy sie na wywiad w nadchodzacy czwartek - po moim powrocie do Polski.
Tekstu p. Karnowskiego nie czytalem, ale z relacji wiem, ze jego tresc nie oddaje moich mysli, ani przekonan.
Kwestie mojego wyjazdu do Ekwadoru wyjasnilem w szczegolach juz dwa miesiace temu w duzym wywiadzie, ktory ukazal sie w Gali (luty 2008). Wychodzi na to, ze Dziennik nie jest gazeta codzienna, tylko kwartalnikiem i nie publikuje newsow, tylko fikcje literacka.
Oświadczenie Michała Karnowskiego:
Panie Wojciechu, pakuję właśnie do koperty kopię nagrania magnetofonowego zawierającego nagranie mojej wtorkowej rozmowy z Panem. Za kilka dni dostanie pan tę przesyłkę. Zapis wywiadu, w sumie zajmujący około kwadransa, zaczyna się od słów: "Dzień dobry, tu Michał Karnowski z DZIENNIKA. Dziękuję, że zgodził się pan na ten wywiad."
A kończy pana obcesowym stwierdzeniem, że zadaję głupie pytania i rzekomo nie słucham odpowiedzi, więc autoryzacja będzie możliwa w czwartek. Albo i nie. W tej sytuacji redakcja zdecydowała się na publikację wywiadu nieautoryzowanego, ale dokładnie i precyzyjnie spisanego, co uczciwie zaznaczyliśmy.
Czy można żądać - co pan zrobił - autoryzacji wywiadu, który według pana w ogóle nie miał miejsca? Czy można prowadzić prywatną pogawędkę z obcą i nieznaną panu osobiście osobą - a przecież rozmawialiśmy ze sobą pierwszy raz w życiu?
Co do "Gali" - przepraszam. Będę czytał :-). Ale funduję kawę temu, kto wiedział o pana decyzji zrzeczenia się polskiego obywatelstwa przed publikacją w DZIENNIKU i - kilka godzin wcześniej - przez portale internetowe.
W sumie ciekawy z pana człowiek. Showmen, dziennikarz, osoba publiczna. A jednak udaje pan dziecko w medialnej mgle. Bo udzielić wywiadu i zapomnieć, że się to zrobiło, wyprzeć z pamięci, że się powiedziało to, co powiedziało - to dopiero jest happening. Na szczęście jest nagranie.
Miłego więc słuchania. Mam nadzieję, że będzie pan pamiętał o malutkim "przepraszam" za nieprawdziwe zarzuty. Kartka z Ekwadoru wystarczy.
Pozdrawiam, Michał Karnowski
24.04.08, 21:13
numer 396 (08.05.2008)
numer 395 (01.05.2008)
Domeny.pl: Programista aplikacji internetowych
Domeny.pl: Specjalista ds. Marketingu i Public Relations












