POPloty:

POPloty, TM nr 277
19.01.2006

POPloty, TM nr 276
12.01.2006

POPloty, TM nr 275
06.01.2006

POPloty, TM nr 274
29.12.2005

POPloty, TM nr 273
22.12.2005

POPloty, TM nr 272
15.12.2005

POPloty, TM nr 271
08.12.2005

POPloty, TM nr 270
01.12.2005

POPloty, TM nr 269
24.11.2005

POPloty, TM nr 268
17.11.2005







fakty turystyczne
MediaFM.net :: POPloty

POPloty


Tomek Dzik i Kuba Waj-Dzik
Trzeba się uspokoić – i tym samym apolityczny biskup Stasiek Dziwisz zafundował Platformersom dni skupienia i rekolekcje, ot tak ku refleksji.

Atmosfera coraz bardziej nerwowa, kolana gną się od lewa do prawa, trwają podszepty, pyskówki, kopanie dołków. Ot polska scena polityczna. Chcieliście, to macie.

Trzeba się uspokoić – i tym samym apolityczny Prezydent Kaczyński zafundował Platformersom dzień skupienia. Ot tak ku refleksji i zadumie.

Scenariusz niczym w dobrym filmie sensacyjnym. Wartka akcja. Nieprzewidywalne zwroty akcji. Manipulacje i drobne oszustwa przy budżetowej dacie. Wspólne okładania. Gra nerwów. Plan stabilizacyjny. Niedoinformowany premier. Nadinterpretujący Jarek i Lech. Marek Jurek zniesmaczony innymi wicemarszałkami. „W-11” i „kryminalni” wymiękają przy takiej konkurencji.

A koło rządu kręci się Andrzej Lepper, któremu marzy się wicepremierowanie i epatowanie olśniewającą opalenizną jeszcze częściej niż dotychczas. Biorąc pod uwagę życiorys jego i jego świty, będzie to naprawdę rząd Prawa i Sprawiedliwości.

Mamy jednak dobrą informację. Polska przez tydzień odpoczywa bez Andrzeja Leppera, który z wizytą duszpasterską udał się do Chin. Cel wizyty: zasiać, zaorać i zebrać plony…

Ludwik Dorn rozpoczął bezpłatne konsultacje dla dziennikarzy z zakresu savoir-vivru. Pierwszą lekcję udzielił redaktorowi Rymanowskiemu, którego uczył jak zadać grzeczne pytanie, którego oczekuje rozmówca. Bogdan się pienił, pieklił, ale Dorn postawił na swoim. Czekamy na podobne pyskówki z red. Olejnik albo diabelskim duetem Morozowski & Sekielski. Na razie jest jeden zero.

I jeszcze powtórka z rozrywki prawie na koniec. Dwójka wręcz z nabożeństwem transmitowała „Światełko do nieba” Wielkiej Orkiestry. Najpierw wejście z Giżycka – światełko jeszcze nie ruszone, w tle słychać głos spanikowanej kobity – „To była „Lawa” albo „Twoja Lawa”. Niech pan poszuka kartki z tą piosenką, bo się spóźnimy”. Dla odmiany z Zielonej Góry światełko ledwo było widać. No a w Opolu zabrakło na fajerwerki. Małe światełko, wielkie kłopoty.

I jeszcze ciekawostka z Radia ofiaro-abonentowego VOX Katolicki w każdym domu. „(…) jak podała komercyjna rozgłośnia radiowa…”. Jaka nomenklatura, takie radyjo.

Powróćmy teraz do plastikowych lal Radia Kraków. Podczas wysokich mrozów wychodzi na jaw niechlujstwo ekip wieszających billboardy. Z racji niskich temperatur na co poniektórych lalach uwidocznił się spory nadmiar kleju. Teraz lale rzeczywiście wyglądają na używane. W końcu to radio prawdziwych ludzi. A na początku była chuć…
19.01.06, 18:12



Komentarze:





DODAJ DO:         Wykop Wykop       dodajdo.com       dodajdo.com