POPloty:

POPloty, TM nr 276
12.01.2006

POPloty, TM nr 275
06.01.2006

POPloty, TM nr 274
29.12.2005

POPloty, TM nr 273
22.12.2005

POPloty, TM nr 272
15.12.2005

POPloty, TM nr 271
08.12.2005

POPloty, TM nr 270
01.12.2005

POPloty, TM nr 269
24.11.2005

POPloty, TM nr 268
17.11.2005

POPloty, TM nr 267
11.11.2005







fakty turystyczne
MediaFM.net :: POPloty

POPloty


Tomek Dzik i Kuba Waj-Dzik
Telekomunikacja Polska niedawno hucznie obwieściła, iż odłączyła ostatnio w kraju centralę analogową. Do przeszłości i muzeum powędrowało zatem kilkugodzinne oczekiwanie na rozmowę błyskawiczną, „rozmowy kontrolowane”, a także pyskówka z panią telefonistką pod hasłem „czas już kończyć”. Teraz, w dobie cyfryzacji i postindustrialnej codzienności XXI wieku pozostają nam przemiłe panie z błękitnej linii, niekończące się oczekiwania na podłączenie nowych usług i grożące zawałem niespodziewane rachunki za telefon.

Na ulicach Krakowa pojawiły się plastikowe lale. To znaczy nie plastikowe, tylko papierowe, bo na billboardach, ale widnieje informacja, że są plastikowe. Uściślając, hasło brzmi „Masz dość plastiku?”. Lale są częścią kampanii Radia Kraków. Bo znawcy, szczególnie ci starsi, odpowiadający targetowi rozgłośni powiadają, że gumowe rzeczywiście lepsze…

Jeżeli już jesteśmy przy starszych i Alejach Zapomnianych, teraz będzie o jednym zapomnianym, który o płatnościach bynajmniej nie zapomina. Mowa tu o Janie Marii (nie mylić z Lucyną) Jackowskim, który od lat bawi etacie Telewizji Vszystkich Polaków, nic
w ramach tegoż etatu nie robiąc. Tym samym z radością poklepaliśmy się po kieszeniach, po raz kolejny nie wydając pieniędzy na abonament.

Jednym z głównych zajęć naczelnych, derektorów i prezesów jest odwiedzanie wszelkiego rodzaju przyjęć, uczt, spędów, odczytów, paneli, kongresów, imienin, urodzin… i Bóg wie co jeszcze. Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło, bowiem każde takie „wydarzenie” przewiduje wystawny posiłek, no i jest jeszcze czym przepłukać gardło. Tyle, że potem można wracać w stanie wskazującym na wielokrotne płukanie ust i wątroby. Nie inaczej było, gdy natknął się na nas jeden z krakowskich prominentów medialnych, który wracał z wernisażu. Grzecznie wycedził przez zęby „Dobry wieczór”, po czym dalej powracał zygzakiem, zygzakiem do domu…

Okolice Woronicza 17 żyją w ciągłym strachu. Podobno dni jaśnie panującego Dworaka są policzone. Na korytarzach Telewizji Wszystkich Polaków trwa nieustająca giełda nazwisk, które mogą zasiąść w wygodnym fotelu Prezesa. I tak najwyżej obecnie notowany jest Bronek Wildstein, który znany jest z bestselleru pod nazwą „Lista Wildsteina”. Ni z gruchy, ni z pietruchy mówi się też o współpracowniku Kaczyńskich, a także o Janku Pospieszalskim. Ta giełda przypomina raczej bajki z mchu i paproci, bowiem przecież PiS gwarantował nam nowe, apolityczne media. A my władzy przecież wierzymy…

Nie pomogły straszaki w prasie. Kamil D. – czołowy prezenter „Wiadomości” fika. Zrobił „Debatę” o Radiu Maryja. Coś widzimy oczami wyobraźni, że Kamilek nie zagrzeje długo miejsca w TeFałPe…

Złotówka musi troszkę osłabnąć – powiedział jeszcze urzędujący premier – pacynka Kaczyńskiego. Jak powiedział, tak zabrali się ochoczo do roboty. Najpierw doszło do przepychanek między marszałkami. Potem opozycja wychodziła właściwie na prośbę rządzących, po czym zarządzono przerwę (i mylił by się ten, kto myślał, że w tym zakresie mistrzem był Przerwa-Płażyński) na kilkanaście dni. Ot takie rozrywki polityczno-gospodarcze małych ludzików w dużych butach.
12.01.06, 18:27



Komentarze:





Zobacz także:
Kard. Dziwisz: zmienić zarządy Radia Maryja i TV Trwam


DODAJ DO:         Wykop Wykop       dodajdo.com       dodajdo.com