MediaFM.net :: POPloty

POPloty


Tomek Dzik i Kuba Waj-Dzik

Opóźnia się rewolucja w Wiadomościach. Hanka Lisowa strzela fochami i ani myśli rozpoczynać przygody z najpopularniejszym ponoć programem informacyjnym, o przymiarkach do akcji promocyjnych nawet nie wspominając. Kością niezgody nie jest jednak, o dziwo, ilość zer na papierze kontraktowym, a zespół reporterski Wiadomości, co nas akurat nie dziwi. Propozycje przejścia na Woronicza dostały ponoć dziennikarskie talenty z Polsatu, jednak nikt do przeprowadzki jakoś się nie kwapi, co też nas nie dziwi. Nie zdziwimy się również, jak nie dojdzie do owocnej współpracy małżeństwa Lisów z Telewizją Vszystkich Polaków. Zdziwimy się za to jak się okaże, że program prowadzony jest z głową i bez żadnych nieobiektywnych niedomówień.

Tymczasem na Wiertniczej trwają przymiarki do 45-minutowego Faktowego nabożeństwa. Ma być bardziej publicystycznie, co w zamyśle może wyglądać prawie jak misyjność, którą w końcu ktoś musi robić. Osobiście przyrzekamy, że przynajmniej na początku będziemy starać się wytrzymać te 45 minut przed szklanym szkiełkiem. W końcu, jak ktoś czytał POPloty przed tygodniem to wie, że dobrze "supportujemy" się przed 19.00.

W imieniu czytelników i oczywiście swoim dziękujemy Martence i Misiurze za antenowe podziękowania za tegoroczne wybory Zdobywców Eteru. Cieszy nas to tym bardziej i złośliwie rozkoszniej, że podziękowania popłynęły w eter wprost z ul. Senatorskiej i na złość niektórym były słyszalne aż w Krakowie (czego nie można było już powiedzieć o następnym wejściu). Jak to mówią – górą z górą się nie zejdzie, ale cham chama zawsze zrozumie.

Joachim Brudziński zaproponował, żeby zorganizować akcję „Wyślij Palikotowi wibrator”. Nawet w PiSie znają się na „gadżetach”.

Tymczasem kolekcjoner wibratorów, poseł Palikot zapowiedział, że upubliczni (podobnie jak prezydent) raport o swoim stanie zdrowia. Oglądając ostatnie wyczyny posła, sądzimy, że będzie to sensacyjny raport.

Z nieopisaną radością obejrzeliśmy jeden z ostatnich odcinków programu Wildsteina. Wyjątkowo dotrwaliśmy do końca programu. Poza przytomnym red. Majcherkiem, z chęcią poprosilibyśmy resztę (nie licząc niejakiej niewiasty, która cały odcinek siedziała po cichu) o natychmiastowe upublicznienie raportów o stanie zdrowia. Pierwsze skrzypce grał Wojciech Reszczyński, który wmawiał widzom, że żeby informować widzów w latach 80tych trzeba było zyskać zaufanie władzy. Chcielismy przypomnieć red. Reszczyńskiemu, że pracował w drugiej połowie lat 80tych w programie informacyjnym. Co prawda, redaktor Reszczyński wylał w chwilę potem dziecko z kąpielą – przyznał się, że były wydawane instrukcje w wolnych „Wiadomościach”. Co prawda opuścił je (choć te opuściła także red. Jakubowska, ale to pewnie zbieg okoliczności), bo zaczęły mu przeszkadzać. Ciekawe co na to wszystko nowy zwierzchnik red. Reszczyńskiego, towarzysz Targalski?

No i wydało się. Zbyszek ma się ku Patrycji bardziej niż się spodziewaliśmy. Rozwiązała się sprawa laptopa, bo jak ujawnił poseł Kurski, skoro dwoje ludzi mieszka w jednym mieszkaniu, i laptop cały czas jest w domu, to przecież nie ma w tym nic niezwykłego, że się korzysta z niego na zmianę. No ale żeby tak na kocią łapę? I to w naszym kraju???


24.04.08, 21:13