POPloty, TM nr 396
POPloty 21.03.2008

Telewizyjnym hitem mijającego tygodnia był film krótkometrażowy pt. „Fobie Jarosława K.”. Materiał starannie zrealizowany, udźwiękowiony, dopieszczony pod okiem funkcjonariuszy Telewizji Vszystkich Polaków. Następnym razem prawdopodobnie zobaczymy, jak najwyższa instancja Rzeczypospolitej zatańczy i zaśpiewa.
A w Axel Springerze gorąco. Od kilku tygodni nasze myszki donoszą nam, że nogi Dziennika robią się coraz bardziej gliniane i gazeta codzienna może w każdej chwili runąć. Co niektórzy powiadają, że krachu z wielkim hukiem nie będzie, bo tytuł pójdzie na sprzedaż. Może Agora się skusi? Skoro jest „Polska The Times”, to czemu by nie zrobić hybrydy „Dziennik Nowy Dzień”? I huk później byłby większy i śmiechu co niemiara.
Ludzie tęsknili za białymi świętami, no i proszę bardzo, oto zbliżają się jedyne w swoim rodzaju Święta Wielkanocne z przewidywanymi opadami śniegu. Więc mamy poważny dylemat – malować jajka czy ubierać choinkę?
Z drugiej jednak strony święta w jakiś sposób się łączą – na każde ich obchody szykujemy podobne wiktuały, zazwyczaj mocno zakręcone w szklanych opakowaniach. I obowiązkowo śledzik!!!
W Sejmie odbyła się debata nad ustawą medialną. Śledzińska-Katarasińska (tak, ta sama PO-seł, co lubi sobie drinknąć przed kierowaniem autem) pyskowała na lewo i prawo, że teraz żeby kierować mediami, nie trzeba będzie znać już Elki Kruk, a wystarczy ona. Prezes PiS się zbulwersował i wstąpił na mównicę, aż pani poseł się przestraszyła, że będzie ją bił. Niestety, do bijatyki nie doszło ku ucieszy gawiedzi.
W Krakowie na Rondzie Mogilskim w ostatni wtorek z powodu przymrozków, tramwaje stanęły i nie chciały wyjeżdzać pod górkę (a w szystko to działo się w w kilka dni po hucznym – jupitery i szampany - oddaniu węzła do użytku). Coś nam się zdaje, że słynny, zapuszkowany krakowski dyrektor (z zawodu) Jan T. w przyszłą zimę będzie posypywać piaskiem tory oraz chuchać i dmuchać na zwrotnice. W ramach pokuty i rozgrzeszenia.
W ramach rekolekcji, postanowiliśmy przez tydzień dać wszystkim święty spokój, na nikogo medialnie nie donosić, nie nagrywać, ani co gorsza podsłuchiwać. Ale jak na złość co włączyliśmy radio tudzież telewizor, to aż samo się prosiło o interwencję. Dlatego uroczyście chcielibyśmy oświadczyć, że całe święta spędzimy po bożemu – w rodzinnym gronie, przed telewizorem i kultywując tradycje przekazywane z pokolenia na pokolenia, zwłaszcza te wodne. Będziemy lać, wlewać i przelewać bez umiaru we wszelkiego rodzaju szkliwach. Na zdrowie!
Z tym śledzikiem to należy uważać, bo to wprawdzie stworzenie Wielkopostne, ale jak wiadomo – rybka lubi pływać, a akwarium lubi się przepełnić. Słuchając w środowy wieczór Antyradia, mieliśmy wrażenie przedawkowania Triduum Wielkiego Tygodnia. Co poniektórym zrobiło się słodko i rozkosznie, a nam przypomniały się złote i szczenięce czasy polskiej radiofonii…
21.03.08, 00:46
numer 395 (01.05.2008)
numer 394 (24.04.2008)
Domeny.pl: Programista aplikacji internetowych
Domeny.pl: Specjalista ds. Marketingu i Public Relations








