POPloty, TM nr 386
POPloty
Na ten dzień z utęsknieniem rasowych złośliwców czekaliśmy od kilku tygodni. I wreszcie nadszedł: znienawidzony zwykle poniedziałek. Ostatni poniedziałek był jednak dniem debiutu Tomasza Lisa w roli pierwszej gwiazdy Telewizji Vszystkich Polaków. Zamyślona i zatroskana twarz spoglądająca na losy umęczonego kraju, umontowany wywiad z Jarosławem K., Lisie wielbicielki ze stertą książek swojego idola na kolanach – ot zwykłe godzinne nabożeństwo. Jak co tydzień gorycz poniedziałku umilił nam jednak duet z „Teraz My”. Za pięć zer miesięcznie na koncie i 16 gr abonamentu na godzinę, oczekiwalibyśmy znacznie więcej. A tak to cóż… wyszło jak zwykle.
Wspomniana wyżej słodycz wynikała z rewelacji z których wyspowiadał się Marek Dochnal, a dotyczących pomocy pewnych dziennikarzy obiecujących za czasów najjaśniejszej IV RP pomoc w wyjściu z kicia. Dziennikarze solidarnie zaprzeczają, iż zamierzali komukolwiek pomagać, a w ogóle to nie znają pana Dochnala, jego żony, a już broń Boże nie mają możliwości żadnych kontaktów z politykami, a tym bardziej z PiS-u. Z tymi ostatnimi tez nie mamy i nie chcemy mieć nic wspólnego i wcale nie zamierzamy się z tego tłumaczyć.
A w PiS-ie podobno kolejne tarcia i podobno znowu chcą utrzeć nosa gniazdującemu Edgarowi Gosiewskiemu. Jak tak dalej pójdzie, to z widoku stracimy działacza, radośnie majtającego rączkami przed kamerami. Taka szkoda.
Zmianę władzy coraz bardziej widać w TVP. Wieczorne nabożeństwo z Donaldem Tuskiem w niedzielę przeprowadził na klęczkach Yarek Kulczycki. Rozmowa była nudna i ciągnęła się jak flaki z olejem. Może dlatego nie przeszkadzały nam problemy z dźwiękiem zaserwowane zapewnie bez cienia złośliwości przez publicznego nadawcę.
Andrew Wajda nie otrzymał Oscara. Z naszych informacji wynika, że prezydent zastanawiał się nad wprowadzeniem 14-dniowej żałoby narodowej. A brak Oscara dla naszego świętego... pardon, świetnego (!!!) reżysera to zapewne spisek komunistów, Żydów, masonów, gejów, masonów i zapewne Platformy.
Jaja jak arbuzy zaserwował tym razem PiS. Po wyraźnej odmowie Kabaretu Pod Wyrwigroszem, partia uparła się na odegranie "Donald marzy" na swym weekendowym spędzie. Kabaret się zapienił i zapowiada, że sprawa swój finał znajdzie w sądzie. A przecież to był tylko taki "joke".
We wtorek włączyliśmy sobie Trójkę wieczorem. Jakież było nasze zdziwienie, kiedy usłyszeliśmy głos redaktora Olbratowskiego. Szybko spojrzeliśmy na skalę i wciąż widniała nazwa "Trójka", a nie RMF FM. Olbratowski razem ze swoim kabaretem dorabiał u konkurencji. Czekamy na występy artystyczne w Radiu Zet.
Nie będzie już grania w kulki do tysiąca. Nie będzie też już skapo odzianych dziewczyn, ani konwersacji na poziomie targówka. Nie bedzie wielkich wygranych, ani zadań dla idiotów, półidiotów i ćwierćidiotów. Nie będzie świergoczących panienek, szerokich uśmiechów i lejącej się bez przerwy wazeliny. ITI zlikwiduje bowiem swój kanał TVN Gra, który miał być wielkim sukcesem, a stał się wyjątkową klapą. Żal wyjątkowo nam tego kanału, bo było to dla nas nieustające źródło inspiracji. A tak to pozostaje już chyba tylko Superstacja.
Co się robi, jak się śpieszy do domku na obiad? Ano wypuszcza się gnioty PR-owskie, jak (zawsze) ostatnio RMF FM. Pomylony dni, lata - ot taka chałturzyna. A potem niektórzy ślepo wierzą i w ramach czasu relaksu bez czytania wykonują ruch "kopiuj-wklej" tak, jak pewien "wirtualny" serwis. No ale widocznie takie są teraz standardy.
28.02.08, 20:04
numer 396 (08.05.2008)
numer 395 (01.05.2008)
Domeny.pl: Programista aplikacji internetowych
Domeny.pl: Specjalista ds. Marketingu i Public Relations












