MediaFM.net :: POPloty

POPloty


Tomek Dzik i Kuba Waj-Dzik

Ostatnio żaden laptop w Polsce nie może czuć się bezpieczny. A bo to któryś z kopa dostanie, a to któregoś ciężka szafa przygniecie, a to z kolei któryś niespodziewanie w kąpieli wyląduje. Całości zgrozy dopełniają samoniszczące się karty SIM i ginące w niewyjaśnionych okolicznościach pendrive`y. Niemiłosiernie opisywane przez nas media odkryły w ostatnim tygodniu mafię morderców laptopów i innej elektroniki. Najwidoczniej w IV RP żadnych komputerów miało nie być. Tak w imię (r)ewolucji kulturalnej.

Radosne wieści dotarły do nas z okopów na Senatorskiej w Warszawie. Otóż jak nam wiadomo Leszek Wąsaty wyrywa sobie co rano resztki włosów i siwieje do cna. A wszystko w ramach porannego gimnastyki i dwóch panów wysiadujących co rano kilka pokoi dalej. To nikt nigdy nie tłumaczył, że korzystanie z przepłaconych dziwek szkodzi?

W krakowskim Antyradiu pojawiły się ostatnio lokalne traffiki (nie mylić z tymi pojawiającymi się czasami przypadkowo z Warszawy). Tym samym pod Wawelem rozpoczęła się mordercza konkurencja z Eską Rock.

Kanał dla dzieci Jim Jam w sieci kablowej UPC będzie nadawany od połowy nocy do wczesnego popołudnia. To dobra wiadomość dla rodziców posiadające płaczące dzieci. Wystarczy np. o 4 rano właczyć dziecku kanał i od razu uśnie. A jak będzie dalej wrzeszczało to zawsze można postraszyć dzieciaka TVP Kulturą. Kanał działa ze zdwojoną mocą i usypia nawet osoby, które od lat mają z tym problemy.

Wieści z muzycznego frontu. Pół Polski wyrywało sobie jeden z ostatnich numerów Super Expressu, który to zaprezentował rzekome intymne szczegóły Dody. Podczas drugiego śniadania w wielu zakładach pracy (twórczej) oglądano każdy detal i urządzano wielogodzinne dysputy. Zabawę zepsuła sama zainteresowana twierdząc, że to robota gazety, która skorzystała z Photoshopa. Doda zamierza z gazetą tym razem spotkać się ubrana od stóp do głów w sądzie. Sądzimy, że będziemy mieć znów o czym pisać na ładnych kilka tygodni. A swoją drogą ciekawi jesteśmy jak piosenkarka udowodni, że to mistyfikacja, no i jakie dowody Doda przedstawi w sporze z gazetą?

W Krakowie po kolei ze stanowisk rzeczników prasowych czołowych władz rezygnują dziennikarze i przechodzą do agencji PR. Niewielu jest chętnych na ciepłe bambosze w urzędach, święty spokój i kawę przynoszoną przez leciwą sekretarkę. Nawet system pracy (wysyłanie informacji prasowych kilkanaście dni po danym wydarzeniu w tzw. pakietach zbiorczych) nie przyciąga do prezydenta czy starosty. Bo mimo tych wielu czynników, płaca jest za słaba, żeby świecić oczami za władzę.


07.02.08, 21:58