MediaFM.net :: POPloty

POPloty


Tomek Dzik i Kuba Waj-Dzik

Najbardziej elektryzującą informacją ubiegłego tygodnia było przejście Tomasza Lisa do Telewizji Vszystkich Polaków. Wszyscy po Foxie spodziewali się Foxa, TVN, jednak nie bytowania na Woronicza. A od początku tygodnia zaczęło się niespodziewane Lisie wychwalanie zarówno państwowej instytucji jak i Andrzeja Wielkiego. Może mu podczas długich negocjacji coś do szklanki mineralnej dosypali? GHB to kwas gammahydroksymasłowy. Jest bezbarwny, nie ma zapachu ani smaku. Dobrze rozpuszcza się w wodzie, sokach, piwie, drinkach. Osoba, która go przyjęła, na 3 do 6 godzin traci świadomość. GHB trudno wykryć. We krwi pozostaje 8 godzin, w moczu 12. (Ponton)

A na Kopcu rewolucja muzyczna. Z nowym rokiem zmieniają się definicje gatunków muzycznych i pojęcia klasyki. W środę w Mieście Muzyki pod hasłem „Classic Rock” można było usłyszeć hulaszczą rąbankę. El viva, opa, umpa umpa i tak dalej. Jesteśmy w szoku.

Andrzej Wielki ogłosił, że przekazuje swój obszerny prezesowski fotel na aukcję Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Czas najwyższy.

Wartka akcja. Nieprzewidywane zwroty akcji. Nie, to nie reklama nowego serialu sensacyjnego, ale szara rzeczywistość. Okazało się bowiem, że słynny gwóźdź Ziobry zamiast Leppera, może załatwić samego byłego ministra. I tak oto kończy się kolejny rozdział historii jak chciano utopić wicepremiera, a utopiono cały Titanic…

Oto przykład udanej akcji public relactions. Nie zdradzimy nazwiska pewnego gentlemana z Pis-u, który zarzucił, że ukochany przez naród premier Tusk lata co chwilkę do Gdańska. Kancelaria PR-emiera spokojnie sprawdziła, i przedstawiła wyciąg od października, że samolot na wspominanej trasie był wykorzystywany owszem - aż 15 razy. Raz przez premiera, a "tylko" 14 razy przez kancelarię prezydenta. Tak oto bez pomocy satyryków i dziennikarzy, PiS strzelił sobie kolejnego samobója.

Jak wynika z opublikowanego w ubiegłym tygodniu raportu, jeszcze rok temu statystyczny Amerykanin jadł poza domem około 150 razy w roku, Francuzi i Niemcy około 50- 70 razy, natomiast Polacy tylko kilka razy na rok. Nie dotyczy to jedynie w Polsce byłego prezydenta Warszawy Lecha K., który razem ze swoją ekipą jadał prawie bez przerwy na mieście w ramach programu "Tanie państwo" znacnzie powyżej amerykańskiej średniej, co ujawniła obecna władza Warszawy. Czyżby prezydentowa aż tak źle gotowała?!

Umówiliśmy się w tym tygodniu na kawę z pewnym redaktorem w jednej z kulturalnych kafejek. Przed nami po pubie szwędał się mąż swojej żony Janek Maria Władysława Rokita. Taaaaak… Kraków to miasto intelektualistów, takie miejsce zadumy i refleksji i wiecznego spoczynku. Amen.


10.01.08, 21:02