MediaFM.net :: POPloty

POPloty


Tomek Dzik i Kuba Waj-Dzik

„Oj maluśki, maluśki” zaśpiewało dwóch profanów z pewnej rozgłośni na widok biustu Pati Koti w Super Expressie. No i rozpętała się burza. Biuro prasowe Telewizji Vszystkich Polaków jeszcze szybciej niż zwykle wydawało oświadczenie za oświadczeniem. A to Pati Koti pisała, że pokazała w szczytnym celu (niemal charytatywnie), a to derektor Agencji Informacji grzmiał, że to wszystko pomówienia i insynuacje. Po opadnięciu pierwszego kurzu Pati Koti zauważyła, że teraz wszyscy czepiają się jej (jej biustu) i w ogóle całego Placu Powstańców. I raz rzekła słusznie – obsrywanie jest trendy.

Polscy koledzy z TVP Info zbratają się z bratnimi kolegami z BBC w celu realizacji filmu o polskiej emigracji tam, gdzie już wielu pojechało i jeszcze wielu się wybierze. W ramach bratania bratnie środowiska dziennikarskie zapoznają się z warunkami pracy w bratnich redakcjach. A to się angielskie chłopaki zdziwią. Może by tak chociaż posprzątać? A pokaz biustu będzie?

W sieci pojawił się nowy polski portal - amerykański AOL. Obyło się bez euforii i ekstazy, tak samo jak przy starcie TV Puls. Nie zachwycano się, bo też nie było czym. Grafika i układ stron rodem z PRL-u, prasówka PAP-owska i zero inwencji twórczej. W dziedzinie skrajnego minimalizmu - nagroda roku gwarantowana.

W poniedziałek cały Kraków stanął na czele z tramwajami. Rano można było zaobserwować tłumy ludzi uprawiających przymusowy jogging do pracy. Porcję sportu krakusi zawdzięczają Zarządowi Dróg i Komunikacji, któremu zachciało się remontu w newralgicznym miejscu. Jak to bywa, decyzja podjęta przy biurku i przy kawie, nijak przekładała się na rzeczywistość. Wdzięczni mieszkańcy grodu Kraka dziękowali Janowi T. w języku lacińskim.

Z Antyradia odeszli Figurski i Wojewódzki. Przeszli na drugą stronę mocy. Ponieważ stołki w Eurozecie się zwolniły, nieśmiało chcieliśmy przypomnieć o istnieniu naszego duetu, który obraża ludzi i wkłada kij w mrowisko o wiele dłużej niż wspominana dwójka. Niejednemu zaleźliśmy za skórę, niejedna osoba przez nas miała nieprzespane noce. No i wymagania finansowe mamy również porównywalne.

Od dłuższego czasu dziwiły nas puste półki w naszym 'ulubionym sklepie marki Lewiatan' (i po reklamie, fakturę prześlemy pocztą). Nasuwa się obawa, że może robaki z Kasztelanek (Wawel) wszystko zjadły? Nie daj Boże, któryś z nas się pochyli nad półką ze słodyczami, a tu znienacka coś nas chapnie...

Nie chcemy straszyć, ale na horyzoncie kroi się moherowy marsz na Warszawę. Starsze panie z parasolkami będą walczyć o gorące wody geotermalne, które to ojciec Tadeusz chce wynaleźć w Toruniu, dla słusznej sprawy polskiej rzecz jasna. Środowiska toruńskie weszą spisek w otoczeniu miłościwie nam panującego rządu, inni twierdzą wręcz, że to sprawka Kwaśniewskiego. No to już jest małe przegięcie – żeby aż taki kac?


13.12.07, 22:15