
Jak się dawniej podróżowało
MediaFM.net :: kulturałki
Tak pokrótce przedstawia się bibliografia znanego prozaika, wielkiego człowieka i reportera Ferdynanda Goetla. Jego życiorys odgrywa niewątpliwie pewną rolę w jego pisaniu gdyż, jak pisze Igor Newerly, [...] pisarze z grubsza dzielą się na dwa odłamy – z życiorysem i bez. Jedni chłoną życie, najpierw żyją, potem piszą jak Dickens, Cendrars i London. Drudzy przede wszystkim piszą i tym żyją, jak Proust czy Satre. W zestawieniu tym nie ma nic z wartościowania, tu i tam można znaleźć świetnych pisarzy, tylko barwa i tętno prozy będą inne.
Życiorsy swój zapełnił Goetel podróżami. Raz były to wycieczki dla przyjemności, innym razem (jak w przypadku pobytu w Rosji) spowodowane były sytuacją polityczną. Wszystkie zostały jednak opisane i wydane w formie książkowej. Długo niewznawiane, z literackiego cmentarzyska zostały ekshumowane i wydane przez wydawnictwo Arcana jako Wybór Pism podróżniczych.
Zawiera ona cztery najciekawsze (choć mocno okrojone) reportaże Goetla: Przez płonący wschód, Egipt, Indie oraz Wyspę na chmurnej północy. Można w nich znaleźć odpowiedź na pytanie: Jak człowiek z początku XX wieku odbierał i traktował podróżowanie? Na co zwracał uwagę, co go drażniło, a co fascynowało a przede wszystkim jak wyglądał reportaż egzotyczny przed Kapuścińskim.
Goetel zdaje się być podróżnikiem z pasją, reporterem z powołania. Obserwuje wszystko, chłonie każdą cząstkę przestrzeni tworzącej obszar, jaki odwiedzał a potem – na spokojnie, z właściwym sobie dystansem opisywał i oceniał zastane na miejscu. Dla niego egzotyczny jest zarówno Egipt (ale bez zachwytu nad turystyczną tandetą) jak i Islandia (która choć należąca do Europy – w czasach Goetla niezbyt jeszcze znana.). Pisarz dokładnie bada wszystkie zakątki, wydobywając z nich najciekawsze rzeczy, nie unikając przy tym opisywania zjawisk patologicznych (prostytucja w Egipcie, choroby).
W tym „szukaniu dziury w całym”, chęci napisania dogłębnego reportażu Goetel przesadził trochę z prowadzoną przez siebie w reportażu Przez płonący wschód pisarską walką z komunizmem. Dlaczego? Wybitnie przesłoniła ona rzeczy warte opisania (zabytki, kultura i obyczaje ludności), z lekka tylko zaznaczone. A szkoda. Szkoda też, że czytelnik może obcować z Wyborem reportaży, a nie z całością>.Życzyć wydawnictwu wypada, by uzupełniła te luki na wydawniczym rynku.
Zakończmy rozważania o Goetlu wypowiedzią współczesnego mu reportera Ryszarda Kapuścińskiego. Oddaje ona w pełni istotę reportażu – istotę zadania, które Goetel wykonał dobrze oraz dobitnie świadczy o wartości, jaka ta forma dziennikarska za sobą niesie: „W naszym zawodzie musimy zwracać wielką uwagę na czytelnika lub telewidza. O wydarzeniu, o którym mu opowiadamy, wiemy znacznie więcej od niego. Musimy zatem być bardzo uważni. Musimy poprowadzić do go zrozumienia wydarzeń, mówiąc, co wydarzyło się wcześniej, opowiadając mu całą historię.”
20.04.06, 21:55
Komentarze:
DODAJ DO:
Wykop
Subskrybuj kanał RSS w wiadomościami MediaFM.net z działu kultura
Jak się dawniej podróżowało
|
|
Tomasz Albecki
Ferdynand Goetel (1890-1960) należał do najwybitniejszych i najpopularniejszych prozaików II Rzeczypospolitej. Urodził się w Suchej Beskidzkiej. Dzieciństwo i młodość spędził w Krakowie. Debiutował w 1911 roku na łamach pisma Taternik. W końcu lat 20 opublikował relacje (reportaże) z podróży: Egipt(1927), Wyspa na chmurnej północy(1928), Podróż do Indii(1933) Ponadto wydał powieści współczesne: Serce lodów(1930), Cyklon(1939), Anakonda(1939, wydana w 1964). ). Zmarł w Londynie.
Tak pokrótce przedstawia się bibliografia znanego prozaika, wielkiego człowieka i reportera Ferdynanda Goetla. Jego życiorys odgrywa niewątpliwie pewną rolę w jego pisaniu gdyż, jak pisze Igor Newerly, [...] pisarze z grubsza dzielą się na dwa odłamy – z życiorysem i bez. Jedni chłoną życie, najpierw żyją, potem piszą jak Dickens, Cendrars i London. Drudzy przede wszystkim piszą i tym żyją, jak Proust czy Satre. W zestawieniu tym nie ma nic z wartościowania, tu i tam można znaleźć świetnych pisarzy, tylko barwa i tętno prozy będą inne.
Życiorsy swój zapełnił Goetel podróżami. Raz były to wycieczki dla przyjemności, innym razem (jak w przypadku pobytu w Rosji) spowodowane były sytuacją polityczną. Wszystkie zostały jednak opisane i wydane w formie książkowej. Długo niewznawiane, z literackiego cmentarzyska zostały ekshumowane i wydane przez wydawnictwo Arcana jako Wybór Pism podróżniczych.
Zawiera ona cztery najciekawsze (choć mocno okrojone) reportaże Goetla: Przez płonący wschód, Egipt, Indie oraz Wyspę na chmurnej północy. Można w nich znaleźć odpowiedź na pytanie: Jak człowiek z początku XX wieku odbierał i traktował podróżowanie? Na co zwracał uwagę, co go drażniło, a co fascynowało a przede wszystkim jak wyglądał reportaż egzotyczny przed Kapuścińskim.
Goetel zdaje się być podróżnikiem z pasją, reporterem z powołania. Obserwuje wszystko, chłonie każdą cząstkę przestrzeni tworzącej obszar, jaki odwiedzał a potem – na spokojnie, z właściwym sobie dystansem opisywał i oceniał zastane na miejscu. Dla niego egzotyczny jest zarówno Egipt (ale bez zachwytu nad turystyczną tandetą) jak i Islandia (która choć należąca do Europy – w czasach Goetla niezbyt jeszcze znana.). Pisarz dokładnie bada wszystkie zakątki, wydobywając z nich najciekawsze rzeczy, nie unikając przy tym opisywania zjawisk patologicznych (prostytucja w Egipcie, choroby).
W tym „szukaniu dziury w całym”, chęci napisania dogłębnego reportażu Goetel przesadził trochę z prowadzoną przez siebie w reportażu Przez płonący wschód pisarską walką z komunizmem. Dlaczego? Wybitnie przesłoniła ona rzeczy warte opisania (zabytki, kultura i obyczaje ludności), z lekka tylko zaznaczone. A szkoda. Szkoda też, że czytelnik może obcować z Wyborem reportaży, a nie z całością>.Życzyć wydawnictwu wypada, by uzupełniła te luki na wydawniczym rynku.
Zakończmy rozważania o Goetlu wypowiedzią współczesnego mu reportera Ryszarda Kapuścińskiego. Oddaje ona w pełni istotę reportażu – istotę zadania, które Goetel wykonał dobrze oraz dobitnie świadczy o wartości, jaka ta forma dziennikarska za sobą niesie: „W naszym zawodzie musimy zwracać wielką uwagę na czytelnika lub telewidza. O wydarzeniu, o którym mu opowiadamy, wiemy znacznie więcej od niego. Musimy zatem być bardzo uważni. Musimy poprowadzić do go zrozumienia wydarzeń, mówiąc, co wydarzyło się wcześniej, opowiadając mu całą historię.”
20.04.06, 21:55
Komentarze:
DODAJ DO:
Subskrybuj kanał RSS w wiadomościami MediaFM.net z działu kultura
Praca w mediach
Dodaj ogłoszenie
Aktualne oferty:
Grupa mediafm.net: Dziennikarz (od kwietnia 2012 r.)
mediafm.net: Dziennikarz - praktykant (studenci)
Dodaj ogłoszenie
Dodaj ogłoszenie
Aktualne oferty:
Grupa mediafm.net: Dziennikarz (od kwietnia 2012 r.)
mediafm.net: Dziennikarz - praktykant (studenci)
Dodaj ogłoszenie
Tygodnik Medialny
numer 592 (09.02.2012)
numer 591 (02.02.2012)
numer 590 (26.01.2012)
numer 591 (02.02.2012)
numer 590 (26.01.2012)
Subskrybuj Tygodnik Medialny portalu MediaFM.net
Patronujemy:















