MediaFM.net :: kulturałki

Lewis Perdue czyli w amerykańskim stylu napisane


Tomasz Albecki
Lewis Perdue czyli w amerykańskim stylu napisane

„Zaledwie 2 % populacji to urodzeni mordercy” – pisze Lewis Perdue w swojej najnowszej książce „Idealny zabójca”. Od tego stwierdzenia buduje całą opowieść o próbach stworzenia środku, który pomógłby z każdego stworzyć takiego idealnego zabójcę. Generał Braxton – kandydat na prezydenta USA tworzy taką armię gotowych na wszystko żołnierzy, których chce, po wygranych wyborach wykorzystywać na wszystkich możliwych polach walki. Jednak, jak to zwykle bywa, coś poszło nie tak. Jeden z wychowanych na specjalnych środkach żołnierzy – Talmagde – trafia do szpitala psychiatrycznego, gdzie podczas sesji opisuje dokładnie, co z nim robiono i kto jest odpowiedzialny za tak nieludzkie eksperymenty. Dysk z nagraniami tych zwierzeń trafia do Branda Stone’a – byłego komandosa w Wietnamie, obecnie sławnego neurochirurga, którego życie nie rozpieszcza. Zyskujący od razu sympatię czytelnika doktor zamierza ujawnić państwu i światu mroczną tajemnicę pewnego kandydata. Nie będzie jednak łatwo – wszystkie możliwe siły próbują go unieszkodliwić i zniszczyć dysk – od policji, aż na CIA kończąc. Czy Stone uratuje tysiące żołnierzy, którzy są poddawani eksperymentom i giną tylko przez to, że ktoś chce mieć armię zabijaków na zawołanie?

Kolejną pozycją – zdecydowanie bardziej ciekawszą niż pierwsza jest „Tesla – promienie śmierci”. Tu autor wykonał kawał dobrej roboty, aby odkryć prawie wszystkie (niektóre pozostaną na zawsze ściśle tajne) dokumenty dotyczące ciekawego odkrywcy – Nikola Tesli. Wynalazca ten, sławny amerykański fizyk (z pochodzenia Serb) odkrył tajemniczy „promień śmierci”, który unieszkodliwia każdą broń. Oczywiście, jak zwykle każdy kraj chciałby mieć to cacuszko o swojej stronie. Zaczyna się walka na śmierć i życie. Kto w końcu będzie miał „promień”? A może zostanie on zniszczony...

Te dwie książki to niezłe sensacje na urlop. W każdej znajdziemy mniej lub bardziej (chyba jednak bardziej) banalną intrygę, zwroty akcji, niesamowite pościgi i piękne kobiety (jakby mogło być inaczej). Dodajmy do tego niesamowitych mężczyzn, którzy na co dzień są zwykłymi obywatelami USA, ale jak się ich wkręci w jakiś spektakularny spisek, biją Jamesa Bonda na łeb, na szyję.

Kolejnym atutem tych książek jest fakt, iż obie są  dobre językowo (czytaj napisane z pasją) więc nie ma obawy – nie zaśniemy po paru minutach lektury. Obie są  idealną propozycją na wieczór w hamaku, południe na plaży czy ranek w wannie. Polecam.

„Idealny zabójca”
„Tesla – promienie śmierci”
Levis Perdue
Wydawnictwo Philip Wilson
2007


26.07.07, 23:00



Komentarze:





Zobacz także:
iPhone 3G w Era GSM
Ruszyło nowe TanieLatanie.net


DODAJ DO:         Wykop Wykop       dodajdo.com       dodajdo.com

Subskrybuj kanał RSS w wiadomościami MediaFM.net z działu kultura  kanal rss