13.12.17, 15:35

Uzasadnienie KRRiT dot. decyzji nałożenia kary pieniężnej dla kanału TVN24

Logo KRRiT
Fot.: materiały prasowe

KRRiT opublikowała uzasadnienie dot. decyzji o nałożeniu prawie 1,5 mln zł kary pieniężnej na Spółkę TVN SA, nadawcy TVN24. PRZEDSTAWIAMY SKRÓT OBSZERNEGO UZASADNIENIA. 

Portalmedialny.pl już 11 grudnia br. zwrócił się z prośbą o udostępnienie dokumentu źródłowego będącego podstawą do wydania takiej decyzji. Dopiero dzisiaj Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji opublikowała jedynie obszerne uzasadnienie dotyczące podjętej decyzji o nałożeniu wysokiej kary finansowej na spółkę TVN, który jest nadawcą TVN24 (w wysokości 1 479 000 zł tj. około jednego promila przychodu nadawcy osiągniętego w 2016 r.).

Poniżej dokonaliśmy dużego skrótu uzasadnienia i wyboru najważniejszych cytatów. Całość jest dostępna na stronach internetowych KRRiT. Przypomnijmy, że kara została wymierzona za zawartość audycji emitowanych w TVN24 16 grudnia 2016 r. od godz. 18:00 do dnia 18 grudnia 2016 r. do godz. 24:00 i które odnosiły się do zaistniałych wydarzeń, w szczególności odbywającego się pod gmachem Sejmu zgromadzenia publicznego, które rozpoczęło się w godzinach popołudniowych w dniu 16 grudnia 2016 r. oraz prowadzonej przez posłów opozycji parlamentarnej blokady mównicy sejmowej i fotela Marszałka Sejmu RP, a także towarzyszących im wypowiedzi i zachowań uczestników tych wydarzeń. Zdaniem KRRiT propagowano działania sprzeczne z prawem oraz sprzyjające zachowaniom zagrażającym bezpieczeństwu.

Propagowanie powyższych działań w programie TVN 24 polegało na zachęcaniu widzów do udziału w zgromadzeniu przed budynkiem Sejmu RP, nieinformowaniu widzów o rozwiązaniu przez Policję zgromadzenia przed Sejmem RP, jednostronnym prezentowaniu wydarzeń poprzez dobór zapraszanych do studia komentatorów i gości, fałszywym przedstawianiu wydarzeń sprzed gmachu Sejmu RP poprzez manipulowanie obrazem i brak niezwłocznego sprostowania informacji nieprawdziwych. Ponadto propagowano blokowanie sali plenarnej Sejmu RP przez grupę posłów, co uniemożliwiało prowadzenie obrad, jako legalnego i dopuszczalnego środka politycznego sprzeciwu.

Rada podkreśla, że relacje i transmisje z tych wydarzeń rozpowszechnione w programie TVN 24 należy oceniać łącznie w kontekście przestrzegania norm zawartych w art. 18 ust. 1 i 3 ustawy o radiofonii i telewizji. Informując o blokowaniu sali plenarnej Sejmu RP dokonanej przez posłów opozycji, dziennikarze TVN 24 rezygnowali z przedstawienia widzom informacji o prawnej ocenie tych działań. Rada stwierdziła, że relacjonowanie w programie TVN 24 wydarzeń z sali posiedzeń Sejmu RP miało bezpośredni wpływ na reakcje osób zgromadzonych przed budynkiem, a także na wypowiedzi i zachowania polityków opozycji parlamentarnej, którzy dokonując nielegalnej obstrukcji obrad, zachęcali do demonstracji osoby zgromadzone na zewnątrz gmachów przy ul. Wiejskiej. KRRIT wskazuje, że protest parlamentarzystów opozycji miał charakter bezprawny.

W toku postępowania zostały rozważone argumenty i oceny przedstawione w piśmie pełnomocnika nadawcy. Rada nie podzieliła generalnej opinii pełnomocnika nadawcy, iż materiały zgromadzone w aktach sprawy nie mogą stanowić podstawy do stwierdzenia naruszenia przez nadawcę przepisów ustawy o radiofonii i telewizji. 

Rada podkreśla, że wyjaśnienie odbiorcom aspektów prawnych relacjonowanego wydarzenia należy do ważnych obowiązków nadawcy. Zdaniem organu, spółka TVN SA, jako nadawca programu TVN 24 pozostawiła bez wyjaśnienia wypowiedzi zaproszonych do studia gości programu TVN 24, którzy pochwalali formę protestu prowadzonego przez grupę posłów na sali obrad Sejmu RP. W programie TVN 24 sugerowano przygotowywanie rozwiązań siłowych przez koalicję rządzącą, budując w ten sposób atmosferę oporu i protestu wobec nadchodzących zagrożeń. Takie działanie miała potwierdzać m.in. wypowiedź red. Piotra Stasińskiego (rozmowa z Anitą Werner ok. 19:47), który stwierdził, że posłowie powinni blokować salę obrad „jak najdłużej, partia rządząca będzie szukała fortelu, żeby przeprowadzić głosowanie pewnie gdzie indziej, zobaczymy, bo już napomykają o tym (…) jeżeli posłowie wytrwają to jest bardzo dobre i słuszne, byle posłowie nie trwali tylko i wyłącznie z powodu posła Szczerby, zaczęli protest w obronie wolnych mediów i powinni się tego trzymać. To znaczy, że wolnej informacji dla wolnych obywateli i tego powinni się trzymać. Ja uważam, że w tej sprawie powinni tam stać do upadłego, co to znaczy do upadłego, nie wiem, dlatego, że nie jesteśmy w stanie przewidzieć przyszłości. Straży marszałkowskiej jest prawdopodobnie za mało, czekam tylko aż PiS ściągnie policję Błaszczaka do parlamentu” (…). Zdaniem KRRiT, powyższy cytat wskazuje, iż nadawca, zezwalając na formułowanie zachęt do kontynuowania nielegalnych form protestu, nie tylko aprobował je, ale jednocześnie dostarczając do tego posiadanych narzędzi, jak w szczególności udzielenie czasu antenowego, przyczyniał się i pomagał w nawoływaniu innych do kontynuowania naruszenia prawa.

Rada podkreśla, że nie pozostaje bez znaczenia, że nadawca posiadał wpływ na krąg zaproszonych do studia gości oraz – jako podmiot prowadzący profesjonalną działalność w sferze dostarczania odbiorcom informacji, mógł i powinien reagować wówczas, gdy wyrażane oceny były nadmierne, nie znajdowały oparcia w faktach lub mogły dla przeciętnego odbiorcy stanowić zachętę do podejmowania aktywności niezgodnej z prawem. Zdaniem Rady, dziennikarze TVN 24 relacjonując przebieg demonstracji pod Sejmem RP powinni poinformować widzów o rozwiązaniu zgromadzenia niezwłocznie po podjęciu takiej decyzji przez Policję. Wstrzymanie podania tej informacji Rada uznaje jako zachęcanie do dalszego łamania prawa.

KRRiT wskazuje, że stacja TVN24 o fakcie rozwiązania zgromadzenia przez Policję poinformowała po kilku godzinach, przy czym przywołanie przez nadawcę wypowiedzi lidera Komitetu Obrony Demokracji Mateusza Kijowskiego, w której zwrócił się do uczestników zgromadzenia z prośbą o rozejście się, nie wyczerpało obowiązku przekazania takiej informacji. Nadawca przekazał informację o rozwiązaniu zgromadzenia podczas wywiadu z rzecznikiem prasowym Komendy Stołecznej Policji asp. Mariuszem Mrozkiem o godz. 3.30 w nocy, czyli po ok. 8 godzinach protestu oraz po ok. 4 godzinach od decyzji o rozwiązaniu zgromadzenia. Pomijanie podczas relacjonowania wydarzeń społecznych tego rodzaju informacji, istotnych z punktu widzenia porządku i bezpieczeństwa publicznego, Rada uznaje za naruszenie zasad rzetelnego wykonywania zawodu dziennikarskiego poprzez zachęcanie do łamania prawa oraz kreowanie wydarzeń. Z tego względu KRRiT dokonała oceny programu TVN 24 w wymienionych dniach pod kątem przestrzegania obowiązku rzetelności dziennikarskiej.

Rada wskazuje, że w rozmowach prowadzonych przez dziennikarzy TVN 24 z posłami opozycji i komentatorami, były rozpowszechniane sugestie, że organy porządku publicznego mogą użyć siły. Dziennikarze oraz goście zaproszeni do studia TVN24 przewidywali możliwości wprowadzenia rozwiązań siłowych w celu zażegnania konfliktu oraz skutki takich działań. Według KRRiT, analiza rozmów prowadzonych w studiu TVN 24 oraz relacji nadawanych z gmachu Sejmu i zgromadzenia przed budynkami sejmowymi, potwierdziła dążenie do kreowania wydarzeń, podejmowania działań, które doprowadziłyby do eskalacji konfliktu m.in. poprzez zachęcanie do uczestniczenia w zgromadzeniu przed Sejmem RP. Zdaniem Rady, przedstawiane oceny były jednostronne, co nie pozwalało widzom na ich krytyczną analizę. Całość dopełniały wypowiedzi ekspertów, którzy dokonując analizy wydarzeń, przedstawiali wizję powstawania państwa autorytarnego.

Tę tezę ma potwierdzać wypowiedź red. Piotra Stasińskiego, który w rozmowie z Anitą Werner przedstawił widzom możliwość rozwiązań siłowych, sugerując, że na teren parlamentu zostanie wprowadzona Policja „(…) nie jesteśmy w stanie przewidzieć przyszłości. Straży Marszałkowskiej jest prawdopodobnie za mało, czekam tylko aż PiS ściągnie policję Błaszczaka do parlamentu”. W odpowiedzi na to stwierdzenie, red. Tomasz Lis podkreślił, że „Jarosław Kaczyński nie ma specjalnych hamulców, czy w tym czasie, w tym momencie, tuż przed świętami już jest gotowy na takie rozwiązanie, choć przypominam, że on na końcu września, albo na początku października on mówił swoim posłom na posiedzeniu specjalnym w Jachrance, bądźcie przygotowani na być może dramatyczne wydarzenia w Sejmie. Ja sobie myślę, że być może to miał na myśli”. Z kolei prof. Radosław Markowski stwierdził, iż „Strategia PiS-u, jak każdej partii (…) wprowadzenie autorytaryzmu to nie dzieje się przy pomocy czołgów, przy pomocy wojska, to jest taktyka salami, odkrajania i dokładnie, to co powiedział redaktor Lis tutaj, ja też uważam. Szkoda, że ten protest obywatelski posłów odbywa się z pozoru błahej sprawy, powinno odbyć się dokładnie rok temu (…). To, co cechuje współczesne autorytarne reżimy to jest gęba pełna demokracji, „to jest wszystko demokratyczne”, ultralegalizm taki typu Hugo Chaveza. Dla przyjaciół wszystko dla przeciwników prawo. (…) A dla dziennikarzy też prawo bo tylko selektywne, tak? (…) My nie byliśmy przygotowani na to, co funduje nam PiS, po prostu nie wiemy co robić (…)". Z kolei red. Adam Szostkiewicz porównywał sytuację pod Sejmem RP do sytuacji w Kijowie, stwierdzając „idzie na Majdan, idzie na Kijów, nie będzie Budapesztu, będzie Kijów. Do tego doprowadziła polityka obecnego rządu i jego lidera. Widzą państwo co się dzieje, zbierają się ludzie pod Sejmem i będą czekali na dalsze decyzje władz sejmowych, które być może nastąpią albo nie nastąpią nie po myśli tych, którzy się tam zebrali w proteście przeciwko temu co się dzisiaj na sali sejmowej dzieje (…) Sytuacja jest niezwykle poważna ponieważ grozi polityką uliczną. Więc to nie są żarty proszę państwa, ja myślę, że racje stoją po stronie opozycji (…). Wypowiedź Szostkiewicza spotkała się z reakcją innego gościa w studiu red. Andrzeja Stankiewicza, który uznał porównanie za ogromne nadużycie, gdyż używanie słowa Majdan, dotyczy sytuacji, w której prezydent kraju kazał strzelać do ludzi, a „Kaczyński nie wyprowadza snajperów z Gromu, żeby do ludzi strzelali. Nie nadużywajmy pojęć, które są nacechowane krwią” – zaapelował Stankiewicz. Według Rady, z taką reakcją ze strony dziennikarzy TVN 24 nie spotkały się wcześniej cytowane wypowiedzi gości zaproszonych do studia telewizyjnego.

Rada wskazuje także, że w relacjach prowadzonych na antenie TVN 24 nie poinformowano niezwłocznie o rozwiązaniu przez Policję zgromadzenia przed Sejmem RP, a ponadto ok. godz. 23:19 red. Jacek Żakowski w studiu telewizyjnym stwierdził: „ten tłum rośnie, tam przed chwilą byłem około ósmej to było może ok. 1000 osób, teraz jest trzy cztery razy więcej cała czas jeszcze ta grupa pęcznieje (…) temperatura społeczna tam na miejscu też jest. Jest też grupa radykałów, którzy są bardziej radykalni niż ci zgromadzeni pod sceną (…) ten opór będzie rósł. Boję się, że to może być scenariusz typu ukraińskiego (…).W ten sposób zdaniem KRRiT budowano i utrwalano wśród widzów przekonanie o możliwym wprowadzeniu rozwiązań siłowych przez rządzących i porównywano tę możliwość z wydarzeniami w Kijowie. KRRiT podkreśla, że ze strony dziennikarzy nie było reakcji. Zdaniem Rady, budowanie poczucia zagrożenia nie może być uznane za obiektywny przekaz dziennikarski i takie działanie należy uznać za próbę zaostrzenia sytuacji i wpływu na odbiorców pod hasłem obrony zagrożonych wartości demokratycznych.

Obok wypowiedzi w studiu telewizyjnym, ważną rolę zdaniem Rady odgrywały treści zamieszczane na tzw. paskach, na których ok. godz. 19.00 informowano o wydarzeniach w Sejmie RP oraz cytowano z reguły bardzo emocjonalne wypowiedzi polityków, zawierającymi sugestie o rozwiązaniach siłowych wobec uczestników blokowania mównicy oraz zgromadzenia przed Sejmem: „Pomaska PO: jedyna opcja jest taka, że marszałek wezwie straż i nas zacznie wynosić – życzymy powodzenia” oraz „Borowska (Kukiz’15): w tym momencie jest tak gorąco, że może dojść nawet do rękoczynów.”

Rada wskazuje, że wypowiedzi posłów koalicji rządzącej opatrywane były komentarzami. Zdaniem KRRiT, starano się zdyskredytować ich autorów w oczach opinii publicznej oraz stworzyć wrażenie, że działania posłów PiS są dramatyczną obroną zajmowanej pozycji na scenie politycznej.

Zdaniem Rady nadawca pozostawiał również bez komentarza wielokrotnie powtarzane materiały zdjęciowe zawierające rejestrację przebiegu incydentów z udziałem uczestników zgromadzenia publicznego i funkcjonariuszy Policji. Rada stwierdziła, że pozostawienie tych ujęć bez komentarza wprowadzało odbiorców w błąd zarówno co do charakteru samego wydarzenia i jego legalności, jak również dopuszczalności działań ze strony organów porządku publicznego. Przykładem takiego działania mają być zdjęcia z godziny 2:48, kiedy to operator stacji TVN 24 pokazał sylwetkę mężczyzny leżącego na ziemi, do którego podeszła jedna z uczestniczek manifestacji i dokonała oględzin leżącego. Po chwili inny uczestnik również podszedł do leżącego, a widzowie w tym momencie według KRRiT odnieśli wrażenie jakby dokonywał reanimacji, co miało potęgować wrażenie, że osobie leżącej na ziemi stało coś złego, być może w wyniku działań policji, gdyż trwała blokada samochodów członków rządu i posłów, którzy chcieli opuścić budynek Sejmu RP. Jednocześnie w kadrze pokazano ujęcie unoszącego się dymu prawdopodobnie ze świecy dymnej. Całe trwające ok. trzech minut ujęcie nie było w żaden sposób komentowane. Rada wskazuje, że jednak mężczyzna, który leżał na ziemi i sprawiał wrażenie ofiary działań Policji, sam się na niej położył i stwierdza, że nie jest prawdopodobne, by tej sceny nie widział obecny w tym samym miejscu dziennikarz i operator stacji TVN 24. Wrażenie użycia przemocy przez Policję miał potęgować napis na pasku: „Interwencja policji przed Sejmem, użyto gazu łzawiącego”. Wielokrotne pokazanie tak dramatycznej i długiej, trzyminutowej sceny z rzekomą ofiarą Policji zdaniem Rady mogło spowodować eskalację napięcia społecznego oraz przedstawiało fałszywy, zmanipulowany obraz wydarzeń przed Sejmem RP. Zdaniem Rady dopiero o godz. 3:30 dziennikarz TVN 24 przedstawił stanowisko Rzecznika Prasowego Komendy Stołecznej Policji aspiranta sztabowego Mariusza Mrozka, który już na początku wypowiedzi m.in. stwierdził: „chciałbym przede wszystkim sprostować na początku informację nieprawdziwą, która może wprowadzać i wprowadza w błąd opinię społeczną, czyli kwestia użycia środków przymusu przez policjantów. Policjanci, którzy w tym momencie dbali o porządek, przywracali ten porządek, umożliwiali wyjazd kolumny z terenu parlamentu używali jedynie siły fizycznej, żadne inne środki przymusu nie były używane i nieprawdziwa jest informacja jakoby protestanci w stosunku do osób protestujących mieli używać chociażby gazu pieprzowego, użyta została tylko i wyłącznie siła fizyczna i to w stosunku do osób, które wybiegały pod jadące pojazdy w taki sposób, że same zagrażały swojemu bezpieczeństwu, mogły doprowadzić do bardzo niebezpiecznych sytuacji.” (…) 

W momencie prowadzenia tej rozmowy odbiorcy programu widzieli człowieka leżącego na jezdni, sprawiającego wrażenie ofiary zajść. Jak podkreśla Rada, tym razem jednak widzowie mieli też okazję zobaczenia dalszego ciągu tego zdarzenia. Leżący człowiek sam wstał, szedł i rozmawiał przez telefon. Również dopiero w tej rozmowie przedstawiona została informacja, że zgromadzenie pod Sejmem RP zostało przez Policję rozwiązane jako nielegalne.

Rada nadmienia, iż goście zaproszeni do studia TVN24 również zapowiadali swój udział w manifestacjach i jednocześnie w czasie rzeczywistym zachęcali widzów do udziału w nich, co m.in. uczynił red. Tomasz Lis (16 grudnia 2016 r. ok. godz. 19:47): "Ja prosto stąd oczywiście wsiądę i pojadę pod Sejm bo tam jest dzisiaj miejsce obywateli (…)". Red. Konrad Piasecki w rozmowie z zaproszonym do studia Jackiem Fedorowiczem (ok. godz. 20:23) zadał wprost pytanie: "Te sejmowe obrazy, trochę śmieszne, trochę straszne i pytanie do Jacka Fedorowicza. Dusza rwie się w Panu przed Sejm?" Jacek Fedorowicz odpowiedział, że oczywiście, trzeba chodzić, trzeba demonstrować, ale nie można mieć nadziei, że to przyniesie efekt natychmiastowy (…) "Trzeba dotrzeć do tamtych ludzi, nie do tamtych polityków, bo politycy tamci są dla mnie z gruntu źli i cyniczni, natomiast trzeba dotrzeć do tych ludzi, którzy są ich wielbicielami, którzy uważają, że Jarosław Kaczyński zbawi Polskę i trzeba im uświadomić, że nie zbawi". W tym czasie na ekranach telewizorów, na przebitkach sprzed Sejmu RP m.in. widać jak na scenie przemawiał do zgromadzonych red. Tomasz Lis. W późniejszej części programu m.in. współprowadzący "Szkło kontaktowe" red. Marek Przybylik stwierdził, że co prawda on przyjechał do studia, ale jego znajomi są pod Sejmem (ok. godz. 22:10).

Zdaniem Rady, naruszeniem zasad rzetelnego dziennikarstwa w relacjonowaniu i ocenie wydarzeń sprzed budynku Sejmu RP był dobór gości i ekspertów zapraszanych do studia, z których zdecydowana większość nie kryła swojego krytycznego nastawienia do koalicji rządowej. Rada wskazuje, że tego rodzaju jednostronne działania przypominają znany i szczegółowo opisany w literaturze tematu mechanizm manipulacji.

Zdaniem Rady, analiza programu TVN 24 prowadzi zatem do wniosku, iż program został zrealizowany zgodnie z opisanym powyżej schematem. Służyć temu miały wielokrotnie powtarzane tezy o zagrożeniu demokracji i zamachu stanu (tu Rada wskazuje na zmarłego red. Grzegorza Miecugowa), czy obraźliwe określenia kierowane pod adresem posłów koalicji rządzącej transmitowane na antenie TVN24 (np. „Ta banda w sali kolumnowej niezgodnie z prawem uchwaliła budżet. Budżet Najjaśniejszej Rzeczpospolitej, hańba!”). Zdaniem Rady taki sposób relacjonowania służył budowaniu atmosfery zagrożenia i miał na celu zdyskredytowanie argumentów większości parlamentarnej. Działania takie nie mogą być pozytywnie ocenione jako rzetelne przekazywanie informacji o bieżących wydarzeniach. Rada stwierdziła, że należy je zakwalifikować jako dążenie do kreowania określonej sytuacji społecznej. Rada powołuje się też na zapis, że podstawowym obowiązkiem nadawców radiowych i telewizyjnych jest dostarczanie informacji. Obowiązek ten powinien być realizowany zgodnie z zasadami sztuki dziennikarskiej, określonymi w przepisach Prawa prasowego.

Rada wskazuje, że do zawinionego naruszenia prawa (w tym wypadku, do propagowania działań sprzecznych z prawem), może dojść w przypadku niezachowania należytej staranności dziennikarskiej. Jest to naruszenie umyślne, bowiem zdaniem Rady winą umyślną jest także zamiar ewentualny, z którym mamy do czynienia w sytuacji, gdy sprawca naruszenia ma świadomość szkodliwego skutku swojego działania i przewidując jego nastąpienie, co najmniej godzi się nań. Zdaniem Rady, dziennikarze TVN 24 powinni poinformować widzów o rozwiązaniu zgromadzenia niezwłocznie po podjęciu takiej decyzji przez Policję. Biorąc pod uwagę wymóg szczególnej rzetelności dziennikarskiej, który był wielokrotnie podkreślany w orzecznictwie sądowym, należy uznać, że informacja ta powinna być powtarzana w czasie całej transmisji (na przykład w formie paska na dole ekranu).

 

Zdaniem Rady, budowanie atmosfery zagrożenia i w efekcie przedstawianie nieprawdziwego obrazu wydarzeń, a ponadto zachęcanie do udziału w zgromadzeniu, którego uczestnicy starali się zablokować wyjazd samochodów z członkami rządu oraz posłami z terenu Sejmu RP, stanowi naruszenie art. 18 ust. 3 ustawy o radiofonii i telewizji poprzez sprzyjanie zachowaniom zagrażającym bezpieczeństwu.

Powołując się na różne materiały, Rada podkreśla, że nadawca nie może zarazem w sposób dowolny powoływać się na realizowaną przez siebie linię programową. Nie daje mu ona bowiem usprawiedliwienia wówczas, gdy przekaz jest nierzetelny, niekompletny i wypacza obraz rzeczywistości tworząc u odbiorcy przeświadczenie, że właściwą postawą obywatelską jest przyłączenie się do działań, które stanowią naruszenie prawa.

Biorąc pod uwagęargumenty, świadczące o propagowaniu przez nadawcę działań sprzecznych z prawem oraz sprzyjanie działaniom zagrażającym bezpieczeństwu, Przewodniczący KRRiT nie znalazł podstaw do zastosowania przepisu zawartego w art. 189f kpa. Zgodnie z przywołanym przepisem organ administracji publicznej, w drodze decyzji, odstępuje od nałożenia administracyjnej kary pieniężnej i poprzestaje na pouczeniu, jeżeli waga naruszenia prawa jest znikoma, a strona zaprzestała naruszania prawa. W ocenie Organu nie można mówić o znikomej wadze naruszenia, z uwagi na charakter dóbr, które zostały naruszone w wyniku działania Nadawcy.

Komentarze

Powiązane

23.02.18, 08:00
| telewizja » informacje
Sporo nowości w wiosennej ofercie TVP1 i TVP2
Wiosenne ramówki dwóch najważniejszych anten TVP wypełnione sporą ilością nowości. Nie zabraknie jednak kontynuacji popularnych formatów. 
22.02.18, 13:00
| telewizja » informacje
Wspólna akcja BBC Brit i BlaBlaCar z okazji premiery 25. Sezonu Top Gear
Z okazji premiery nowego sezonu „Top Gear”, BBC Brit wspólnie z BlaBlaCar przygotowują dla polskich widzów sześć samochodowych przejazdów z siedmioma osobami.
21.02.18, 15:00
| telewizja » informacje | internet » informacje
IPLA w nowej szacie graficznej i z kanałami HBO
Wystartowała nowa odsłona IPLI. Nowy, przyjazny wygląd, prostota, intuicyjność i łatwość wyszukiwania treści to mają być główne atuty serwisu po metamorfozie. Zmiany zaszły także w samej ofercie. 
21.02.18, 08:00
| telewizja » badania rynku
Tydzień w TV: TVP1 wciąż pierwsza, Wiadomości poza TOP 20
Transmisje z igrzysk olimpijskich, polskie seriale i programy informacyjne – to Polacy w zeszłym tygodniu oglądali najczęściej – wynika z danych Nielsen Audience Measurement przygotowanych dla portalmedialny.pl (dane za okres od 12 do 18 lutego 2019 r.).
20.02.18, 19:00
| telewizja » seriale
Wolf Creek. Ogólnopolska premiera w Stopklatce TV
Stopklatka TV jako pierwsza telewizja w Polsce zaprezentuje serial „Wolf Creek".
20.02.18, 15:06
| telewizja » badania rynku
Zimowe Igrzyska Olimpijskie Pjongczang 2018: drużynowe skoki narciarskie z dużą widownią
Skoki narciarskie wciąż są chętnie oglądane przez telewidzów. Zdobycie brązowego medalu przez polskich skoczków na igrzyskach oglądało w Jedynce 4,21 mln widzów, a w Europsorcie 1 – prawie 1,1 mln widzów – wynika z raportu Nielsen Audience Measurement.
20.02.18, 09:00
| telewizja » seriale
Pensjonat nad rozlewiskiem w nowy dzień tygodnia
Serial „Pensjonat nad rozlewiskiem” powracają na antenę Jedynki 27 lutego br. Premierowe odcinki nowej serii emitowane będą o nowej porze – we wtorki o godz. 21.35.
19.02.18, 20:00
| telewizja » informacje
Prace serwisowe przy stacji czołowej MUX3. Będą chwilowe utrudnienia przy odbiorze kanałów TVP
Telewizja Polska poinformowała o pracach serwisowych, które mogą wpłynąć na odbiór usług i kanałów TVP. 
19.02.18, 18:00
| telewizja » informacje
Dokument Ludzie duchy nagrodzony podczas London International Film Festival
Film dokumentalny „Ludzie duchy” został nagrodzony na prestiżowym festiwalu London International Filmmaker Festival of World Cinema - IFF 2018. Martyna Wojciechowska i Marek Kłosowicz otrzymali nagrodę w kategorii Reżyseria Dokumentu Krótkometrażowego. 
18.02.18, 22:07
| telewizja » badania rynku
Ponad 6 mln widzów oglądało zwycięstwo Kamila Stocha
17 lutego br. , pierwszy złoty medal dla Polski na Igrzyskach Olimpijskich w PjongCzang zdobył w konkursie indywidualnym na dużej skoczni Kamil Stoch. Jego sukces oglądało ponad 6 mln widzów, a udziały Jedynki wyniosły 48 proc.
Subskrybuj RSS działu telewizja: rss
Oferty pracy

Aktualnie nie mamy ofert pracy.

Dodaj swoją ofertę
Konkursy
do 23.03.18

Do zdobycia jeden egzemplarz książki. 

do 22.03.18

Do zdobycia jeden egzemplarz książki.

do 21.03.18

Do zdobycia jeden egzemplarz gry planszowej.

Polecamy
Konferencje

Zapraszamy do współpracy. Cena dodania do katologu od 99 PLN netto.

Http://www.Autodoc.PL